środa, 23 marca 2016

Abaddon, czyli ciemna strona Królika!


Dobry wieczór!
Jakiś czas temu na fanpage wspominałam o pewnym projekcie, który realizuję. Jest to [Abaddon], czyli fragment powieści, nad którą mam zamiar pracować. Jak już pisałam, mam w planach wydrukowanie kilku broszurek/mini-książeczek, które roześlę właśnie do Was.
Co mogę powiedzieć o swoim „dziele”?
Obecnie liczy ono około dziesięciu stron A4. Nie spodziewam się tego, że skończę je w najbliższym czasie. Ostatnio pisanie idzie mi opornie, dlatego też wolę zostawić [Abaddon] w spokoju i poczekać, aż uderzy we mnie wena albo jakakolwiek chęć pisania. Jeśli chodzi o gatunek, to mamy tutaj do czynienia z dystopią.
Sama idea powstała nie aż tak dawno, bo jakoś na początku tego roku. Do tej pory myślałam raczej nad [Śmiertelną myślą], czyli zadatkiem na powieść, którą zresztą zamierzam kiedyś nieco pozmieniać i spróbować sił u wydawcy. Po trzech latach pracowania właśnie nad nią oraz paroma innymi, mniejszymi projektami, zaczęłam zauważać zmianę, jaka następowała w moim stylu. Krótkie, mało opisowe zdania zamieniły się w coś o niebo lepszego. Dlatego postanowiłam zacząć coś nowego. Dystopię, które ostatnio pokochałam. Z biegiem czasu miałam więcej pomysłów do fabuły [Abaddonu]. Tak właśnie, dzięki pomocy #Ivy, wiernej korektorki i maruderki, poprawiającej moje pisaniny, powstał fragment, który nie powstydzi się druku na papierze. 


Kiedy?
Myślę, że broszurki uda mi się wysłać po świętach. Musicie wybaczyć, ale drukowanie wszystkiego we własnym domu z marudną drukarką i składanie samodzielnie kosztuje trochę cierpliwości i pracy. Czasem mam to wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady.

Jak?
Na papierze, z własnoręcznie wykonaną okładką (nie licząc zdjęcia – mam je z Internetu), dla chętnych nawet z autografem. A dla tych bardzo chętnych nawet jakiś znak szczególny dołączę. Nie wiem, całuska czy coś.

Gdzie?
W moim domu. W drukarce. W laptopie. Na poczcie. W kuchni. W moim pokoju. Pod łóżkiem. W książce do angielskiego, gdzie chowam złożone już egzemplarze. W łazience. Pod prysznicem (nie odpowiadam za uszkodzone strony, rozmazujący się tekst, mokre ubrania).
Wszędzie!

Dlaczego?
Ostatnio poznaję coraz więcej opinii innych na temat tego, co piszę. Dlatego też zamiast uderzać (z prawego sierpowego) w polonistów, postanowiłam otworzyć się bardziej na ludzi z mniej więcej mojego przedziału wiekowego. Każdy, który otrzyma broszurkę, będzie proszony o szczerą do bólu opinię. Za skrytykowanie nie dam przecież klapsa. A za konstruktywną krytykę to nawet po rąsiach mogę całować.

Co?
[Abaddon]. Tylko u mnie. Całkiem za free. Zamów dwa, a dostaniesz trzeci gratis. Ewentualnie zamów tylko jeden. To mi wystarczy. Tobie chyba też.

O czym?
Nazywam się One i od dziesięciu lat jestem królikiem doświadczalnym w Abaddonie - Instytucie, w którym przeprowadzają eksperymenty w celu ulepszenia ludzkiego gatunku. 
Od dziesięciu lat w moich żyłach, oprócz krwi, krąży także demoniczny jad. Od dziesięciu lat jestem kimś, kogo nie mogę nazwać. Przez ten czas zdołałem przywyknąć do spędzania czasu w towarzystwie znajomych naukowców, znosić chłodny ton Syringe'a czy też do bólu, jaki sprawiały mi te wszystkie badania. Zgadzałem się na wszystko.
Do czasu, aż w Abaddonie nie pojawił się ktoś jeszcze...

Na koniec:

[Abaddon] nie jest jeszcze czymś, co mogła bym nazwać swoją powieścią. Głównie ze względu na małą ilość tekstu i wielką niewiadomą co do całej fabuły. A jednak wkładam w niego część swojego króliczego serduszka (resztę pozostawiam starej, dobrej Śmiertelnej, dzięki której kotlety, domestos i #Ivy z patelniami nie są już takie same). 

Takie cudeńka. Już dostępne u mnie na dywanie. Spiesz się, spiesz się. 

Abaddona prosto z króliczych łapek zdobyć możecie tutaj: Fanpage *kliknij, aby rozpocząć inwazję królików* Instagram *kliknij, aby zobaczyć jak Królik cieszy się przy drukarce* Drogą mailową: gilpatryc@gmail.com (tutaj ogólnie można pisać, bo nie gryzę)

13 komentarzy :

  1. Broszura dla mnie już przygotowana, czyż nie? :D
    Szykuj się na konstruktywną krytykę z mojej strony. Jestem bardzo tego ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje zapału i pomysłu. Ja gdy byłam młodsza i miałam więcej czasu pisałam do szuflady...ale to już było dawno - teraz ledwie starcza mi czasu na bloga :( choć głowę mam nadal pełną pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się, że jeden z bohaterów nazywa się Strzykawka :D jestem bardzo ciekawa, co udało Ci się stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super pomysł! No, no, no, Króliku nie próżnujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Już nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja nie mogę się doczekać ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I dobrze!
    Na pewno będę czytelniczką<3
    Czekamy <3
    zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Może to zabrzmi głupio, bo w sumie nawet się nie znamy, ale jestem z Ciebie dumna. Serio. Sama kiedyś pisałam do szuflady, ale nigdy, nigdy, przenigdy nie odważyłabym się tego komukolwiek pokazać.
    Buziaki, Dumna z Ciebue Lunatyczka

    P.S. Nominowałam Was do TAGu *klik*

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję zapału! I życzę Ci, żeby on nigdy nie spadł, a wręcz przeciwnie, aby pozytywnie przybierał na sile! I życzę Ci tego, żeby za jakiś czas w księgarniach na półce z bestsellerami pojawił się właśnie Twój Abaddon! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i jestem pod wrażeniem! :D Nie mogę się doczekać! :*
    Buziaki!
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła zapowiada się bardzo oryginalnie! :)
    Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy pomysł na fabułe! Zobaczymy co z tego wyniknie. Oby wena ci sprzyjała!

    OdpowiedzUsuń
  13. O, czyli mam do czynienia z kolejną recenzentką, która pragnie wydać książkę. To bardzo ciekawe. No to życzę ci motywacji i przeogromnej weny, abyś ukończyła swoje dzieło i ukazała je światu! ☺☺

    ~Wagabunda🌺

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.