wtorek, 27 stycznia 2015

Czerwone jak krew oczami #Ivy

 Autor: Salla Simukka
Tytuł: „Czerwone jak krew”
Oryginalny tytuł: „Punainen kuin veri”
Przekład: Sebastian Musielak
Seria: „Lumikki Andersson”
Tom: I
Wydawnictwo: Ya! (GW Foksal)
Ilość stron: 256

W wielu filmach, bajkach czy książkach mamy do czynienia z historią zwykłej dziewczyny, która pragnie zostać gwiazdą w szkole i związać się z najprzystojniejszym chłopakiem na całej planecie. Są to plany szarej myszki lub kujonki zamierzającej porzucić swoją skorupę i stać się kimś innym. Oczywiście minie trochę czasu, zanim dziewczyna przystosuje się do innego środowiska i zrozumie reguły panujące w tym świecie. Czy się poddaje? Czasami, jednak zawsze znajduje w sobie tyle siły, by pokonać przeciwności losu i zdobyć swoje wymarzone trofea.
A gdyby jednak odrzucić od siebie taki schemat? Pozostać niezauważoną na szkolnych korytarzach, gdzie jesteś cieniem poruszającym się wzdłuż ścian. Unikać rozgłosu i mieć za przyjaciela samego siebie? A może coś powstrzymywałoby cię od tego, by się wybić? Coś, co trzyma w ryzach przeszłość i teraźniejszość, by w przyszłości nie pozwolić na to samo?
Takie życie wiedzie Lumikki Andersson, siedemnastoletnia uczennica Liceum Artystycznego w Tampere. Po pewnym incydencie z przeszłości nauczyła się bycia duchem pośród ludzi: porusza się bezszelestnie, ubiera ciuchy w neutralnych kolorach czy nie używa perfumowanych kosmetyków. Jest samotniczką z natury i jest jej z tym dobrze.
Pewnego dnia zaszywa się – jak zwykle – w szkolnej ciemni, która zaskakuje ją swoimi dekoracjami. Otóż Lumikki natrafia na dużą ilość suszących się banknotów o wysokich nominałach. Szybko wycofuje się stamtąd, jednak ten widok nadal ją prześladuje. Jako fanka kryminałów postanawia coś z tym zrobić, jednak wcześniej musi się upewnić, iż nie miała halucynacji. Tym razem jednak pieniędzy nie ma, jednak dziwne zachowanie szkolnego amanta nie daje jej spokoju, dlatego też postanawia go śledzić.
Co z tego wyniknie? Czy Lumikki pozna pochodzenie banknotów? Czy ściągnie na siebie niebezpieczeństwo, które nie będzie fikcyjne? I co w tym wszystkim robi córka policjanta i ten szkolny amant?



Już od dłuższego czasu czaiłam się na tę książkę. Do poznania jej wnętrza zachęcały mnie pozytywne recenzje, jak i też opis, który wręcz mówi: cuchnie mi tutaj wielką zagadką. Jednak cena widniejąca na okładce (34,90 zł) nie kusiła, lecz po świętach zauważyłam na stronie internetowej znanej księgarni promocję na ten tytuł i w ten sposób stałam się dumną posiadaczką „Czerwone jak krew”. Rany, brzmi to jak love story ze szczęśliwym zakończeniem, jednak czy było tak słodko tuż po przeczytaniu tej książki?

„Była sobie raz dziewczynka,
która nauczyła się bać...”


Główną bohaterką jest Lumikki, która przez przypadek wpada w sieć skomplikowanych spraw dorosłych z przestępczego świata. Czy dziewczyna załamuje się i płacze w poduszkę, nie dając sobie rady z ciężarem sytuacji? Nie. Lumikki jest silną nastolatką, którą doświadczył los i teraz potrafi poradzić sobie z złych chwilach. Owszem, czasami to aż dziwne, że tak młoda osoba potrafiła wykiwać tylu dorosłych, jednak przyzwyczaiłam się już do tego, iż nastolatkowie odgrywają rolę superbohaterów. 
Czy ta postać mnie irytowała? Skądże! Bardzo polubiłam Lumikki i było mi jej żal, gdy czytałam fragmenty, kiedy wspominano o jej przeszłości. Jej stanowczość i siła imponowały mi i przyznam szczerze, że sama chciałabym unieść się w ten sposób z tak wielkiego upadku. Dodatkowo miała wiele zdolności, o których nie wspomnę, bo lepiej, byście sami je poznali.
Niektóre fragmenty rozdziałów czy też ich całości były przeznaczone innym postaciom, których ścieżki życiowe wtargnęły na wyboistą drogę głównej bohaterki. To pozwalało nam poznać, w jaki sposób sprawa pieniędzy wpływa na ich relacje.

Styl autorki może wydawać się trudny do odbioru, jednak z czasem można przywyknąć do języka, jakim się posługuje. Nie mamy tutaj zbyt wielkiej styczności z trudnymi wyrażeniami, jednak gdy na takie natrafimy to ich znaczenie możemy odnaleźć na samym końcu książki, gdzie widnieje taki mini słowniczek. Mamy również do czynienia z narracją trzecioosobową, gdzie narrator (wszechobecny i wszechwiedzący) potrafi przenikać umysły bohaterów i przekazać nam ich emocje i ukazać prawdziwe oblicze. Również opisy fińskiego krajobrazu potrafią wywołać w naszych umysłach idealne odwzorowanie tego piękna. Ach, sama chciałabym tam zamieszkać i poznać te cudowne zakamarki...

„Słowa zamieniające się w kłamstwa, zanim jeszcze wybrzmiały do końca. A przecież powinna już dawno to wiedzieć. Nie ufaj nikomu, licz tylko na siebie. Sama podejmuj decyzje i ponoś konsekwencje.”

W tej powieści widać fascynację autorki Królewną Śnieżką, gdyż tytuły trylogii mają powiązanie z księżniczką, która miała mieć usta „czerwone jak krew”, skórę „białą jak śnieg”i włosy „czarne jak heban”. To kolejna seria książek, gdzie mamy nawiązanie do baśni (mowa tutaj o Sadze Księżycowej Marissy Meyer).
Czy były jakieś minusy? Owszem – były. A dokładniej jeden. Mówię tutaj o przewidywalności. Dobrze, może to jest thriller kierowany do młodzieży, jednak zbyt częste zgadywanie, co dalej się wydarzy może nieco zniechęcić. Ja jednak dałam szansę książce, gdzie można często wyłapać dalszy bieg, lecz wiele rzeczy tak mnie zaskoczyło, że wpatrywałam się na kartki z niedowierzaniem wymalowanym na twarzy. Nadal jednak mamy do czynienia z tym minusem, który nie przerasta procentem chwil zaskoczenia, ale jednak zamieszkał tam na stałe i nie chce się wymeldować.

Podsumowując:
„Czerwone jak krew” to powieść, której warto dać szansę. Oprócz hipnotyzującej okładki znajdziecie również historię, jakiej jeszcze nie czytaliście! Również poznacie odpowiedzi na pytania, które wcześniej zadałam.
Z przyjemnością sięgnę po kontynuację. :)
Moja ocena:
4/5

Recenzja została zamieszczona na:

28 komentarzy :

  1. Ohoho, czuję się zaintrygowana :)
    Głównie dlatego, że główna bohaterka ma za sobą nieciekawą przeszłość, a takie osoby są najbardziej skrytymi i tajemniczymi.
    Fascynuje mnie również ta część o pieniądzach. Obawiam się jednak, że zdołam przewidzieć całą fabułę, zanim dotrę do połowy powieści, ostatnio mało rzeczy mnie zaskakuje.
    Może kiedyś... :)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie ponoć też miało już nic nie zaskakiwać, a jednak jeszcze działa u mnie taki czynnik. XD
      Jak coś to książka czeka na kolejnego czytelnika. :-D

      Usuń
  2. A ja z przyjemnością sięgnę po tę część,a potem pewnie i po kontynuację:) własciwie nudza mnie juz tego typu książki, ale wciąż potrzebuje czasem wytchnienia od ambitnych lektur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też już powinny nudzić takie książki, ale jednak jeszcze mnie to trzyma. Cóż... Taki klimat. ;)

      Usuń
  3. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tej książce... Wierzę, że historia jest interesująca, ale jakoś do mnie nie trafia, więc odpuszczę sobie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie trzeba słyszeć o każdej wydanej książce. :)
      No cóż - nie będę namawiać. ;)

      Usuń
  4. Brzmi bardzo ciekawie. Mnie w każdym razie przekonałaś i jestem skłonna dać szanse tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie muszę przeczytać, Twoja recenzja mnie przekonała. :D Dotychczas czytałam dosyć mieszane opinie na temat tej książki, ale chciałabym się przekonać na własnej skórze, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat trafiałam na same pozytywne, dlatego też "napaliłam" się na nią. :-D
      Sprawdzaj, sprawdzaj. :-D

      Usuń
  6. Wiele już słyszałam o tej książce i mam ją w planach. Nie jest to coś, czego jakoś specjalnie nie mogę się doczekać, ale kupię ją jak tylko będę miała okazje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przed Wielkanocą ruszą jakieś promocje - może wtedy ją wyłapiesz w atrakcyjnej cenie? :-D

      Usuń
  7. Właśnie wczoraj skończyłam tę powieść :) Może nie do końca tego oczekiwałam, ale nie było też tragicznie. To fajna i przyjemna lektura na zimowy wieczór przy gorącym kakao :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, iż jest jakieś pozytywne wrażenie po przeczytaniu książki. :)

      Usuń
  8. Ja też przez dłuższy czas czaiłam się na ten tytuł i niedawno go kupiłam. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę przyjemnej lektury. :)

      Usuń
  9. Bardzo mam na nią ochotę, ale to cieniutka książeczka, a cena taka jak w przypadku np. 400-stronicowych tomów. Jeśli już kuupuję książki, wolę takie, które będę czytać choć 2 dni, nie w 3 godziny. Ale kusi, kusi... A w bibliotece nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Ceny są jakie są i nic na to nie poradzimy.
      Gdybyś była z mojej miejscowości to bym ci pożyczyła tę książkę, a tu lipa. :/

      Usuń
  10. O, muszę się zapoznać z treścią tej książki, bo mnie zaintrygowałaś ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z tego faktu. :)

      Usuń
  11. Zaraz mi się przypomina jeden cytat: "Umiesz liczyć- licz na siebie".
    Chętnie zajrzę do tej książki, jako, że szczerze nienawidzę książek w których pojawia się schemat szarej dziewczyny która osiąga popularność. Jest to o tyle irytujące co nierealne. Nie można z dnia na dzień wybić się z tłumu i zostać gwiazdą. Co więcej: bycie niezauważanym nie jest takie złe... do pewnego stopnia. Potrafi być nawet zabawne. Ilu to ludzi prawie przyprawiłam o zawał tą "niewidzialnością". A z resztą- czy to, że ktoś nie jest popularny oznacza, że nie może mieć przyjaciół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce akurat nie znajdziesz szarej myszki, która wybija się w górę. Poznasz jedynie dziewczynę, która znajduje się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. A początek to tylko wprowadzenie do tego, jak to zazwyczaj bywa, a autorka odparła ten oklepany schemat. :)

      Usuń
  12. Do tej pory nie słyszałam o tej książce i żałuję. Widzę, że jest warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie Lubię bohaterek w typie szarej wyszki, nawet jeśli jest silna wewnętrznie. Ciekawy może być wątek kryminalny ale to trochę za mało żeby książkę czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Nie będę nikogo zmuszać do lektury. ;)

      Usuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka