poniedziałek, 29 czerwca 2015

Front burzowy oczami #Ivy

Autor: Jim Butcher
Tytuł: „Front burzowy”
Oryginalny tytuł: „Dresden Files. Storm Front”
Seria: „Akta Harry'ego Dresdena”
Tom: I
Przekład: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 352

Co byście zrobili, gdybyście przypadkiem trafili na specjalistę w danej dziedzinie, który posiada umiejętności nie tylko z danego zakresu? Zapewne wydaje się to normalne. A co, jeśli ta osoba posiada... magiczne zdolności?
Harry Dresden nie jest zwykłym człowiekiem. Mężczyzna należy do grupy magów, co skrzętnie wykorzystuje w pracy detektywa. Fakt o jego zdolnościach wykorzystuje także chicagowska policja, dzięki czemu rozwiązują oni sprawy, których zwykły śmiertelnik nie byłby w stanie rozszyfrować.
Harry zostaje wezwany na miejsce zbrodni, jednak widok ciał, z których zostały wyrwane serca mocno nim wstrząsa. Już wiadomo, że to morderstwo zostało dokonane z premedytacją, tylko dlaczego w taki sposób? Kto posłużył się taką magią i w jakim celu? Tego Harry musi się dowiedzieć, jednak to nie jest jedyna sprawa, jaka spada na jego barki.
Do tego wszystkiego dochodzi również prywatne zlecenie od tajemniczej kobiety, która poszukuje swojego męża. Zdesperowany (bo jak opłaci czynsz bez pieniędzy) postanawia jej pomóc, lecz jeszcze nie wie, że w ten sposób ściąga na siebie kłopoty i staje się głównym podejrzanym...

Kto by pomyślał, że podczas tej ogromnej wyprzedaży w biedronce, gdzie książki można było kupić za niecałe pięć złotych, odnalazłam coś, co w jakikolwiek sposób mnie zainteresowało. Pomiędzy literaturą dla dzieci, słownikami oraz encyklopediami tematycznymi odnalazł się egzemplarz „Frontu burzowego”, który automatycznie trafił do mojego koszyka. Zanim jednak zapoznałam się z jego treścią minęło sporo czasu, ale w końcu nadszedł ten dzień, kiedy doczekał się swoich przysłowiowych „pięciu minut”. Tylko czy aby na pewno ta książka na nie zasłużyła?



15 kilo kota to bardzo dużo przyjaźni.”

Akcja całej powieści toczy się w Chicago i to właśnie tutaj dzieją się wszystkie nieprawdopodobne rzeczy. Można jeszcze zrozumieć walkę między gangami narkotykowymi, korzystanie z usług towarzyskich, magazyn szukający sensacji czy też niewyjaśnione (przez jakiś czas) zbrodnie. Dorzućmy jednak do tego wszystkiego to, że właścicielką domu publicznego z kobietami na wynos jest wampirzyca, jedna dziennikarka jest ogromnie zafascynowana nadnaturalnym światem, pomiędzy ludźmi krąży niebezpieczny narkotyk pozwalający otworzyć trzecie oko, a policja korzysta z pomocy maga. Brzmi dziwnie, nieprawdaż? To wszystko składa się w dziwną całość, a gdy jeszcze dorzucimy psychopatycznego mordercę... No i wtedy te wszystkie ogniska tworzą jakąś dziwnie zsynchronizowaną całość.
Z samego początku nie umiałam polubić Harry'ego. Jego poczucie humoru drażniło mnie, przez co czułam niechęć do tej postaci, a zarazem do samej książki. Z trudem przyswajałam obecność maga na kartkach „Frontu burzowego”, aż w końcu przyzwyczaiłam się do tego i przyznam nawet, że nieco go polubiłam, jednak nadal mam wrażenie, że swoimi „sucharami” mógłby wyżywić cały świat i jeszcze zostałyby zapasy. Nie mogę mu jednak odmówić tego, iż bywa uparty i dla swoich przyjaciół jest gotowy zrobić wszystko, byle tylko byli bezpieczni (chociaż nie zawsze się to sprawdzało). Jest szczery w swoich intencjach i za to go chwalę.
Pozostałe postaci... Moim zdaniem autor mógł zrezygnować z paru osób, gdyż były one jedynie zapychaczami fabuły. Zdarzały się jednak te pozytywne aspekty, gdy Jim Butcher zręcznie wprowadził kogoś do historii, ale i tak nadal jestem zła za to pierwsze.
Tak jak już wcześniej wspominałam nie umiałam się wgryźć w fabułę. Szło mi to topornie, jednak chcąc nie chcąc nie chciałam rozpoczynać kolejnej książki, by chwilę później ją odłożyć. Dzielnie zdzierżyłam pierwsze rozdziały, a moja cierpliwość została wynagrodzona. Dopiero powoli dochodząc do środka książki zaczęłam wciągać się w tę historię, a tajemnice budujące napięcie kazały mi trzymać rękę na pulsie. Byłam ogromnie ciekawa rozstrzygnięcia całej tej afery wobec makabrycznych zbrodni, a kiedy dostałam odpowiedź chciałam się wybatożyć rzepą za to, że wcześniej nie wpadłam na to, kto był winien tego całego zamieszania. Zrzucam jednak winę na połączenie kilku wątków, które miały nam namieszać w głowach i nie pozwolić na szybkie rozwiązanie zagadki.


Jeśli coś może się popsuć, na pewno się popsuje.”

Autor, moim zdaniem, ma przyswajalny styl pisania. Owszem, zdarzają się momenty, kiedy można się pogubić, ale chwilę później znowu trafiamy na właściwe tory. Zapewne jest to spowodowane tym, że Jim Butcher mógł nie mieć pomysłu na dany wątek to po prostu pisał coś od czapy, a później powracał do pewnej idei. Sprawiało to wrażenie, iż historia miała mieć całkiem inny przebieg, a został on zmieniany w trakcie trwania akcji. Owszem, czasami bywa to korzystne dla całokształtu, ale niekiedy wypada słabo. Tutaj można odczuć nieco tego niewypału.
Z serii „rozkminy bluszczyny”: To jak, w końcu, nazywa się główny bohater: Harry Blackstone Copperfield Dresden czy Harry Copperfield Blackstone Dresden? Jak dobrze wiem, to nawet następne imiona mają swoją kolej i jej raczej się nie zmienia...

Podsumowując:
Jeżeli nie boicie się stoczyć walki z „humorystycznym fantasy”, a raczej „po części sucharystycznym fantasy” to ta książka jest dla was. Jeżeli przebrniecie tej okropny początek to poznacie całkiem przyjemną w odbiorze fabułę, która wbije was w fotel. Tak zwana książka dla wybranych.

Moja ocena:
Recenzja została zamieszczona na:

Książka bierze udział w wyzwaniu „Kocioł Wiedźmy”

Seria „Akta Harry'ego Dresdena” (wydane w Polsce)
1. „Front burzowy”
2. „Pełnia księżyca”
3. „Śmiertelna groźba”
4. „Rycerz lata”
5. „Śmiertelne maski”
6. „Krwawe rytuały”

18 komentarzy :

  1. Ach, pan detektyw, policja, normalnie moje klimaty! A do tego trochę magii i ja już jestem bliska nieba :D
    Lubię, kiedy rozwiązanie nie jest oczywiste, kiedy miesza się czytelnikowi w głowie. To zaskoczenie jest dla mnie przyjemnością :3
    Chętnie poznam Harry'ego :D I jego suchary, będę miała kolejną osobę do dissowania.
    Dorzuć na stosik!

    Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, lada moment utworzę półkę na lc z tytułami, które chcesz ode mnie pożyczyć. :D

      Usuń
    2. A proszę Cię bardzo :D Potem prześlij mi jej zdjęcie :D

      Usuń
    3. Problem w tym, że połowy tych książek już nie pamiętam. >o<

      Usuń
    4. Trzeba by przejrzeć wcześniejsze recenzje, moje komentarze i spisać. Może to zrobię. Jak mi się zechce :P

      Usuń
  2. Na pewno sobie zdobędę Front burzowy, bo wielbię urban fantasy, to raz, z dwa, że na Dniach Fantastyki zwróciłam uwagę na tą serię w czasie jednej z prelekcji. Co prawda wątpię, że dorówna zajefajnością bohatera z ksiażek Mike'a Careya, ale i tak mam ochotę spróbować każdej książki z tego podgatunku fantasy :) Poza tym przeczytałam już pierwszą stronę kiedyś kiedyś w Saturnie i jestem skłonna zdzierżyć humor Dresdena. Jak nie zachwyci mnie druga część, to odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to chcę znać Twoją opinię na temat tej książki. :)

      Usuń
    2. No luz, na pewno podeślę... może nawet w przyszłym tygodniu poszukam po jakichś media marktach i saturnach w poszukiwaniu pierwszej części... i po Biedronkach xD

      Usuń
    3. No to szukaj, może znajdziesz. :D

      Usuń
  3. Na ogół odstraszyłaby mnie okładka... ale teraz postaram się zapamiętać tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tam już nie zwracam uwagi na okładki, bo jak już kiedyś pisałam: to bywa zwodnicze. ;)

      Usuń
  4. Nie znam tej serii, ale jakoś nie czuję nią zainteresowania. Po porostu ostatnio wolę inne gatunki literackie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem - sama przez to przechodzę. ;)

      Usuń
  5. Nie za bardzo przepadam za sucharami, ale jak znajdę tę książkę za taką samą cenę, jak Ty to nie będę się wahać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oby ci się udało, chociaż skoro biedronka miała ją przecenioną to zapewne inne księgarnie też to zrobiły. ;)

      Usuń
  6. Nie znam w ogóle tej serii, ale może jak trochę odpocznę to spróbuję do niej przysiąść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też bym nie znała tej serii, gdyby nie magiczne zakupy w biedronce. ;)

      Usuń
  7. Witaj, ja z zaproszeniem:) Zapraszam do współudziału w Celowaniu w zdanie.
    Szczegóły: http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/07/podsumowanie-celowania-haso-na-lipiec.html#gpluscomments

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka