sobota, 10 grudnia 2016

Fangirl oczami Królika

Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Fangirl
Oryginalny tytuł: Fangirl
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: 455

Cath to prawdziwy mól książkowy. Woli spędzać czas z nosem w książkach, fantazjując na temat fikcyjnych bohaterów albo zajmować się pisaniem swojego fanficka. Świat zewnętrzny wręcz ją przeraża – kiedy rozpoczyna naukę w collage’u, nie ma tej potrzeby poznania innych osób. Jej siostra Wren ma zupełnie inne plany. Chce imprezować, spotykać nowych ludzi, bawić się! Nierozłączne kiedyś siostry wybierają różne ścieżki i rozdzielają się.
Jak Cath poradzi sobie z nową sytuacją? Czy poznawanie nowych ludzi nie będzie dla niej zbyt wielkim wyzwaniem? Może lepiej byłoby dla niej zrezygnować z collage’u? Wtedy mogłaby przecież zajmować się swoim ukochanym fanfickiem przez cały czas! Ale z drugiej strony… Czy nie byłoby to ucieczką od nowych wyzwań?
[Fangirl] przez długi czas cieszyło się sporą popularnością. Było o niej głośno nie tylko na blogach, ale także na booktubie. Gdziekolwiek się nie ruszyłam, słyszałam o niej mnóstwo pozytywnych opinii i stwierdzenia, że czytelnicy utożsamiają się z główną bohaterką, która jest do nich tak bardzo podobna! Jako że czasem nie potrafię przejść obojętnie obok tytułu zyskującego tak dobre opinie, zdecydowałam się sama zbadać wielki fenomen historii Cath. Jakie były moje wrażenia?

Recenzowany tytuł był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Rainbow Rowell. Muszę przyznać, że miałam wobec niego duże oczekiwania – nie chodziło tylko o pozytywne opinie na temat książki, ale także o spory rozgłos, jakiego nabawiła się autorka.
Do [Fangirl] miałam dwa podejścia. Za pierwszym razem dałam sobie spokój po jakiejś setnej stronie, po prostu nie chciałam tego czytać dalej. Odstawiłam więc ją na rzecz innej książki. Po raz drugi postanowiłam zabrać się za nią w te wakacje. I nawet jeśli parę razy miałam ochotę znów ją odłożyć, nie poddawałam się. Dotrwałam do końca.
- Po co piszemy? – powtórzyła profesor Piper.

Cath spojrzała na swój notatnik.
„Żeby zniknąć”.

Trudno będzie mi mówić o tej książce. Mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony lektura mi się podobała, z drugiej nie. Chwilami czytanie nudziło mnie, nie mogłam się przełamać, aby brnąć w akcję dalej. Ale jednocześnie niektóre fragmenty rozczulały moje serce. I jak tutaj zadecydować o końcowej ocenie?
Na początek może trochę o bohaterach. Cath faktycznie jest molem książkowym, jednak ja osobiście nie mogłabym się z nią utożsamić. Według mnie była nieco za bardzo odizolowana od świata, przedkładała ponad niego pisanie fanficka. Czasem irytowała, innym razem nie rozumiałam jej zachowania, kiedy indziej miałam ochotę po prostu chwycić za patelnię i przyczaić się na nią za kątem.
Levi był całkiem uroczy. I… to chyba wszystko, co mogłabym o nim powiedzieć. Nie zawładnął moim sercem nawet w najmniejszym stopniu. Plusem było to, że nie irytował. To raczej prosty, nieskomplikowany bohater. Podobnie było z Reagan. Tyle, że ona nie była urocza. Ani trochę.
Co do stylu Rainbow Rowell… Nie umiem nawet określić, czy mi się podobał, czy też nie. Nie nazwałabym go świetnym, ale z drugiej strony nie mam do czego się przyczepić. Muszę za to pogratulować autorce ciekawych pomysłów. Niektóre z nich były naprawdę cudowne!
- Przeczytaj mi swoje tajne sprośne opowieści fanowskie.

- Nie są sprośne.
- Trudno, i tak mi przeczytaj.

Niektórym czytelnikom przeszkadzały wstawki fragmentów z serii Simona Snowa czy też fanficka Cath, ale moim zdaniem był to dobry pomysł. Dzięki nim mogliśmy przeczytać chociaż trochę twórczości głównej bohaterki czy też poznać książkowego Simona i Baza.
Pozostaje pytanie: czy pomysł na powieść był dobry? Według mnie… tak. Mimo wszystko Rowell wykazała się oryginalnością – w końcu nikt inny nie wpadł wcześniej na pomysł, żeby napisać książkę o kimś tak zwyczajnym, tak bliskim czytelnikom. Może to właśnie dlatego tytuł ten cieszy się tak sporym uznaniem?

Podsumowując:
[Fangirl] to dobra książka, aby odpocząć od poważniejszych, wymagających uwagi historii. Czyta się ją całkiem przyjemnie, pomimo że główna bohaterka czasem irytuje. Wstawki z serii Simona Snowa są ciekawym dodatkiem, a styl Rainbow Rowell nie pozostawia nam wiele do życzenia. Nawet jeśli powieść nie jest do końca idealna, to zapada w pamięć dzięki oryginalności i świetnym poczuciu humoru autorki.

Moja ocena: 
Słyszeliście o tym, że okładka [Fangirl] doczekała się swojej świątecznej edycji specjalnej? Co o tym sądzicie? Zakupilibyście drugi egzemplarz tylko dla innej wersji okładkowej? 

8 komentarzy :

  1. Mnie osobiście Fangirl nie zachwyciła, wręcz się nudziłam podczas jej czytania :/ a to świąteczne wydanie, to moim zdaniem strata pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się bardziej podoba pierwotna wersja (miętowa), więc nawet się nie zastanawiałam nad inna wersją na półce :)
    Już od pierwszych stron jestem zakochana w książce, wracałam do niej kilka razy i bardzo, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce i chcę do niej podejść na luzie, żeby się czasem nie rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię autorkę ale jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z "Fangirl". Mam ją w dalszych planach :)
    Pozdrawiam
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "Fangirl" poprawiło mi humor, kiedy tego najbardziej potrzebowałam, więc jak najbardziej miło wspominam tę książkę ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam na razie jedno podejście i nie wiem, czy jeszcze kiedyś spróbuję. Okropnie nudziła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podobała mi się Eleonora i Park tej autorki, więc chętnie bym sięgnęła i po Fangirl, ale właśnie słyszałam, że to książka lekka i tyle. Nic specjalnego. Jednak czasami mam humor na właśnie takie lekkie książki, więc może kiedyś dam jej szansę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, nie, jeszcze raz nie. Miałam już styczność z piórem tej autorki i uważam, że pisze strasznie nudno i infantylnie. Tymczasowo mam dość i omijam to nazwisko szerokim łukiem :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka