czwartek, 25 lutego 2016

Gregor i przepowiednia zagłady oczami Królika

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: "Gregor i przepowiednia zagłady"
Oryginalny tytuł: "Gregor and the Prophecy of Bane"
Tom: II
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 336



Powszechnie wiadomo, że jeśli już podasz komuś dłoń, ten może wziąć całą rękę. Dlatego też pomoc nie zawsze jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza, jeśli miałaby ona wiązać się z kolejną wyprawą do Podziemia, na którą nie masz najmniejszej ochoty. W końcu zbliżają się święta, a twój ojciec wciąż jeszcze nie wyzdrowiał. Pracujesz u sąsiadki, aby pomóc rodzinie i pozwolić im na prezenty gwiazdkowe oraz beztroskie Boże Narodzenie.
Gregor nie może uwolnić się od Podziemia, skoro już raz do niego zszedł i udowodnił, że to właśnie on jest Wojownikiem, który przyniesie światło. Być może jedna z przepowiedni nie zagrażała już nikomu, jednak tutaj z pomocą przybyła kolejna – tytułowa Przepowiednia Zagłady, która dla niektórych może wydawać się nawet gorszą od tej pierwszej. To właśnie dzięki niej nasz bohater znów ląduje u starych znajomych. Tym razem ma uchronić Podziemie przed białym szczurem, Mortiferem, który ma przynieść zgubę całemu królestwu. Czy mu się uda? A może jednak pomoc Gregora nie okaże się tak niezawodna, jak wszyscy myśleli?

Nigdy nie przypuszczałam, że lektura serii Collins nie będącej Igrzyskami Śmierci spodoba mi się tak bardzo. Sama nie wiem, co takiego jest w Gregorze i jego siostrze czy przygodach, jakie przeżywają, że to mi się podoba. Zapewne czytając inną książkę już dawno stwierdziłabym, że jest po prostu dziecinna i nie ma co na nią tracić czasu. Jednak… nie. Gregor jest inny. Trafia zarówno do mnie, jak i do siostry w wieku głównego bohatera. Można powiedzieć, że jest wręcz uniwersalny.
Druga część Kronik Podziemia bez wątpienia dorównuje poprzednikowi. Bohaterowie wciąż mają w sobie swój urok i charakter wykreowany wcześniej, do przedstawionego świata możemy przekonać się łatwiej niż poprzednio. W końcu znamy już nieco historii i wydarzeń, jakie miały miejsce wcześniej. Czytanie kolejnego tomu Gregora jest trochę jak odwiedzanie starego przyjaciela. Wiesz, czego się po nim spodziewać, a jednak on zawsze zaskoczy cię chociaż trochę.
O książce nie ma co się dużo rozpisywać. Kunszt pisarki Suzanne Collins jest po prostu czymś, co mogłoby opisać jej teksty. Wspaniałe, rozbudowane opisy, które jednak nie są na tyle długie czy nudne, aby przy nich usypiać. Bohaterowie, których chętnie spotkałabym w rzeczywistości. Tak genialnie wykreowany świat, przy którym można tylko zazdrościć autorce wyobraźni i kreatywności. Całość wytwarza wokół siebie dziwną, w jakiś sposób magiczną aurę, która trzyma przy lekturze aż do ostatniego zdania.
Standardowo nie mamy co narzekać na akcję, którą napotykamy w prawie każdym momencie książki. Czasem zastępują ją jakieś niespodziewane sytuacje, które dla niektórych – a przynajmniej dla mnie – mogą być elementem zaskoczenia. W drugiej części poznajemy także nowych bohaterów, których można polubić tak samo jak tych, których znamy. Osobiście spodobała mi się postać Dygotki, czyli szczurzycy, która to pomogło Wojownikowi, aby dostać się do stada Ripreda. Fakt, z początku nie jest szczególnie miła czy przyjazna, ale koniec końców dowodzi swego.
Na styl Collins nie można narzekać, podobnie jak na akcję i małe niespodzianki, które zostawiła dla nas autorka. Książka ma elementy lektury dla dzieci, jednak nie są one uwydatnione na pierwszym planie – może właśnie dlatego czytanie jej nie jest dla nieco starszych czytelników problemem. Szczerze mówiąc, nie jestem zachwycona przygodami Gregora, ale śmiało mogę powiedzieć, że je lubię. Podziemie czy też świetni bohaterowie – to coś dla mnie.
W „Przepowiedni Zagłady” można jednak zauważyć jakąś zmianę w głównym bohaterze. Wydaje mi się, że jest nieco bardziej dojrzały. Czuje na sobie brzemię, które wciąż spoczywa na jego barkach. Nawet, jeśli jego ojciec powrócił, wciąż nie może przejąć swoich obowiązków. Dlatego też Gregor musi zająć się tym za niego. Jednocześnie tak bardzo podoba mi się fakt, że Collins przedstawia bohaterów w tak ludzki sposób. Wielki Wojownik wcale nie jest zadowolony z tego, że może ryzykować życie za innych. Jest czasem zdenerwowany, zirytowany czy przestraszony. A przede wszystkim jest wciąż dzieckiem, które mimo przebłysków dorosłości pozostaje sobą.

Moja ocena:



Książki należące do pięcioksięgu Kroniki Podziemia:
 [Gregor i Niedokończona Przepowiednia [Gregor i Przepowiednia Zagłady[Gregor i klątwa Stałocieplnych [Gregor i Tajemne Znaki] (w przygotowaniu) 

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI!
Książka ma zaszczyt brania udziału w wyzwaniu Przeczytam 52 książki w 2016 roku!
Psst! Wiecie, że recenzję tej książki w wykonaniu #Ivy możecie znaleźć tutaj?


8 komentarzy :

  1. Cały czas myślałam, że to jest dość dziecinna książka, ale od pewnego czasu trafiam na same pozytywne recenzje, więc chyba również się skuszę i zobaczę o co chodzi w tej historii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Królik zachwala Collins! Muszę się przemóc!
    Ale do pierwszej części! Z tego, co kminiłam, twoja recenzja jest naprawdę ciekawa. Starasz się nie wplatać spoilerów, itp.
    Nie pałam miłością do IŚ, ale może to właśnie Gregor stanie się moją nową miłością?
    Ściskam cię mocno i zapraszam do mnie na recenzję genialnego "Zanim się pojawiłeś",
    Izzy
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tylu zachwytach po prostu nie mogę zostawić tych książek nie przeczytanych przeze mnie! Muszę je gdzieś dorwać :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sięgnę w końcu po ową serię :) Tyle opinii w internecie się przewija, że chyba czas samej sprawdzić co jest na rzeczy :)

    Zapraszam także do mnie, trwa konkurs.
    livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu sięgnąć po tę serię. Bardzo lubię Suzanne Collins, ale do tej pory czytałam tylko Igrzyska Śmierci, więc bardzo ciekawie będzie poznać ją również w takiej odsłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już od pewnego czasu zastanawiam się nad całą serią ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka bardzo mi się podobała :)
    Zdecydowanie lepiej wypadła niż pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że chyba jestem ciut za stara na taką historię, ale to świetna seria dla mojego młodszego brata. A jak i jemu się spodoba, to i ja pewnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka