wtorek, 15 września 2015

[PRZEDPREMIEROWO] Gregor i Przepowiednia Zagłady oczami #Ivy

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: „Gregor i Przepowiednia Zagłady”
Oryginalny tytuł: „Gregor and the Prophecy of Bane. Book Two of the Underland Chronicles”
Seria: Kroniki Podziemia
Tom: II
Przekład: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 336


Znacie przysłowie, które mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki? Zapewne już się wam obiło o uszy, bo tak naprawdę ciężko od niego uciec. Zazwyczaj karmi się nimi ludzi próbującymi zejść się na nowo ze swoimi dawnymi sympatiami, tylko czy to stwierdzenie obejmuje także powrót do innego świata?
Minęło już parę miesięcy, odkąd Gregor wrócił do domu, zostawiając za sobą niebezpieczną przygodę w Regalii. Mimo zalegającej w jego kieszeni przepowiedni młody nowojorczyk nawet nie myśli o powrocie do tamtego miejsca. Pragnie on jedynie powrotu normalności do swojego życia, jednak ta odrobina luksusu nie jest mu dana.
Podczas spontanicznego wypadu do parku na sanki dochodzi do przykrej sytuacji – Botka zniknęła. Przerażony Gregor szuka jej wszędzie, jednak tak naprawdę może ją znaleźć tylko w jednym miejscu. Chłopiec nie zastanawia się ani chwili i powraca do Podziemi, jednak nie zamierza tam pozostać. Nie wie on jednak, że jego przybycie nie jest przypadkowe, a porwanie Botki było planowane już od dłuższego czasu.
Gregor ponownie podejmuje się wyzwania, jakim jest ratowanie Regalii. Wraz ze swym nietoperzem oraz oddanymi istotami wyrusza w niebezpieczną podróż, aby raz na zawsze zlikwidować Mortifera – białego szczura z Przepowiedni Zagłady.
Co zrobi chłopiec, gdy odkryję prawdę o Mortiferze? Czy będzie w stanie wypełnić przepowiednię? A może sprzeciwi się Regalii i sam stanie się zagrożeniem dla wszystkich tych, którzy w niego wierzyli?


Kiedy otrzymałam możliwość przedpremierowej lektury drugiego tomu „Kronik Podziemia” byłam niezwykle zaskoczona, a zarazem zaszczycona. To drugi raz, gdy ktoś daje mi szansę odkryć dany wyimaginowany świat przed oficjalnym pojawieniem się książki na sklepowych półkach. Zostałam ogromnie wyróżniona (wiem, że są jeszcze inni ludzie, którzy także dostali taką szansę, ale nie psujcie mi chwili), jednak czy moja ekscytacja nie wybuchła zbyt wcześnie?



Kiedy dziecię martwe, wojownik bez mocy, w jego sercu pustka, w duszy otchłań nocy.

Ponownie powróciłam do świata wykreowanego przez Suzanne Collins. Miałam tę możliwość wkroczenia do Regalii w bardzo krótkim odstępie czasowym od pierwszego tomu, co ma swoje korzyści, ale także negatywne aspekty.
Przy tym tomie nie umiałam się wczytać od razu. Potrzebowałam czasu, by się wgryźć w fabułę, jednak to, co później otrzymałam wynagrodziło moje początkowe męki. Ponownie otrzymałam opisy cudownej krainy, jaką jest Podziemie. Mimo tak cudownej aury otaczającej ten świat nadal brakowało mi jednak tego głębszego wniknięcia w krajobrazy tego miejsca. Zdawkowe opisy danych miejsc nie nasyciły mnie tak bardzo, jak tego chciałam. Rozumiem, że autorka mogła dać nam wolną rękę do wyimaginowania sobie Regalii, wykreowania jej po swojemu, lecz i tak wolałabym poznać więcej ważnych cech Podziemia. Dodatkowo dołączyły tutaj kolejne, nieznane nam wcześniej, tereny i to też mąci w głowach. Owszem, nie można zamykać się w jednej przestrzeni, ale zanim wykreujemy nowe to może lepiej polepszyć szkic tych starych?
Nie mogę jednak napisać, że książka nie jest nasycona ludzkimi emocjami, bo skłamałabym. Wiele razy łzy stawały mi w oczach, chociaż broniłam się rękami i nogami, by nie okazywać swych słabości. Na próżno. Ta książka udowodniła mi, że jednak moje skamieniałe serce może mieć w sobie iskrę uczuć. Nie obyło się także bez śmiesznych scen, przy których kąciki ust mimowolnie unosiły się ku górze. Do tego wszystkiego dorzućmy efekty zaskoczenia, jakie zaserwowała nam autorka, chociaż wiele z nich z łatwością przewidziałam. No cóż... nie można mieć wszystkiego, nieprawdaż?
Kto czytał moją wcześniejszą recenzję to pamięta, jakie było moje zdanie na temat Gregora. Przy lekturze tej części zastanawiałam się, czy aby na pewno polubiłam tego samego bohatera. Tym razem chłopiec sprawiał wrażenie osoby, która zwraca uwagę jedynie na swoją rodzinę, gdy reszta istot mogłaby nie istnieć. Owszem – interesowały go, ale tylko wtedy, kiedy zagrażało niebezpieczeństwo jemu lub Botce. Ta samolubna postawa mnie wytrąciła z równowagi, jednak szybko powróciłam do pionu. Gregor zaczął inaczej myśleć, co pozwoliło mi myśleć o nim, jak wcześniej. Chłopiec zrehabilitował się do końca, gdy podjął jedną z ważniejszych decyzji, od której aż łza zakręciła mi się w oku (po raz kolejny). Nie zdradzę, co takiego dokonał – tego musicie dowiedzieć się już sami.
Nie byłabym także sobą, gdybym nie faworyzowała jakiejś drugoplanowej postaci. Moją uwagę zwróciły dwa stworzenia, z czego jedna została wprowadzona dopiero w tym tomie. Zacznę jednak od walecznego Aresa, którego pominęłam we wcześniejszej recenzji, czego ogromnie żałuję. Ten potężny nietoperz – mimo swoich problemów osobistych – robił wszystko, aby udowodnić swoją wierność wobec Regalii i samego Gregora. To właśnie Ares doprowadzał do porządku swojego zespolonego*, za co go wielbię. Drugą postacią była Dygotka – niesamowita szczurzyca, którą pokochałam za jej cięty język i odważną postawę. Bez niej ten tom nie miałby sensu (zabrakło w nim Ripreda – mignął jedynie na kilku stronach), jednak ona całkowicie go zastąpiła. Pozostałe postaci jedynie darzę sympatią i cieszę się, że Collins je stworzyła, bo wzajemnie się uzupełniają.


Ona zawsze będzie latać z tobą. Wiesz o tym. Ona zawsze będzie latać z tobą.

Kunszt pisarski Suzanne Collins ani odrobinę się nie zmienia. Nadal tworzy na tym samym poziomie, jednak oczekiwałam po tym tomie już nieco więcej. Rozumiem, że mogę zostać oskalpowana za takie stwierdzenie, ale taka jest prawda. Całokształt twórczy jest niesamowity, lecz odczuwam lekki niedosyt. Mam nadzieję, że kolejne części mnie już naprawdę zaskoczą, bo to, co tutaj przeczytałam to już znam, a rutyna i monotonia nie interesują mnie.

Podsumowując:
Gregor i Przepowiednia Zagłady” nie porwała mnie tak samo, jak jej poprzedniczka, jednak zapadła mi w pamięć i zbyt szybko się od niej nie uwolnię. I nadal uważam, że ta książka nadaje się nie tylko dla młodszych czytelników, bo tę historię może poznać każdy, kto ma chęć na elektryzującą przygodę pełną niebezpieczeństw i nietuzinkowych bohaterów.

Moja ocena:
Recenzja została zamieszczona na:


Książki należące do pięcioksięgu Kroniki Podziemia:
• [Gregor i Niedokończona Przepowiednia [Gregor i Przepowiednia Zagłady [Gregor i klątwa Stałocieplnych [Gregor i tajemne znaki[Gregor i Kod Pazura]

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI.

*Specyficzny związek między nietoperzem a człowiekiem. Polega on na wzajemnym chronieniu tego drugiego. Zespolenie odbywa się poprzez wymówienie przez obie strony specjalnej formuły.


***


16 komentarzy :

  1. Nie mam na tę chwilę czasu na rozpoczęcie kolejnej serii...
    Nawet jeżeli bym miała - jakoś nie czuję się chętna na tę akurat.
    Od Collins najpierw muszę przeczytać Igrzyska śmierci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam Collins od tej strony, chyba muszę sięgnąć po pierwszy tom tej historii, bo wydaje się bardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie muszę sięgnąć po pierwszy tom, bo pamiętam jak czytałam u Ciebie tamtą recenzję i mimo że od tego typu tematyki książek odeszłam jakiś czas temu, historia Gregora zachęcała. A później pewnie i na drugą się skuszę. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać aż przeczytam drugi tom ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może za jakiś czas wezmę się za jej czytanie, bardzo ciekawi mnie jak Collins napisała tę książkę, bo Igrzyska bardzo mi się podobały.
    Nominowałam cię do tagu LBA lista pytań u mnie na blogu
    http://czytaniewekrwii.blogspot.com/2015/09/hej-hej-mam-dla-was-dzisiaj-moj-piaty.html
    Pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie było mi dane sięgnąć po pierwszą część tego cyklu, ale mam zamiar to szybko nadrobić. Bardzo dobra recenzja, świetnie się ją czyta :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Suzane Collins pokochałam dzięki Igrzyskom Śmierci, jednak nigdy nie miałam okazji przeczytać żadnej innej książki jej autorstwa. Muszę w końcu sięgnąć po pierwszy tom tej serii ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej pory nie poznałam tomu 1 o drugim nawet nie myślę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Obiecałam sobie, że przeczytam tę książkę i jej poprzedniczkę, ale chwilowo nie mam czasu. Szkoda, że ten tom nie był tak dobry jak pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie przeczytałam pierwszego tomu, a Ty już jesteś po lekturze dwójki? Szalejesz!
    Mam tę serię w planach, jednak poczekam na ten moment, aż będą wszystkie części - nie lubię zbyt długo czekać na kontynuację, kiedy się w czymś zakocham! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. z checia siegnelabym po tom 1 aby samemu sie przekonac czy jest taka jak opisuejsz :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe, że po Igrzyskach Collins zabrała się za coś takiego... Seria wydaje się interesująca, ale w tej chwili mam całą listę pozycji na konkurs i odkładam ją czasem tylko dla naprawdę wyjątkowej, niesamowitej powieści ;-)
    Jednakże recka świetna, masz bardzo ciekawy styl i można się od ciebie dużo dowiedzieć, a nie spojlujesz :-)
    Zapraszam ---> http://czytamwiecjestemcaxianelim.blogspot.com/?m=0
    ~Anelim
    ~Anelim

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo się cieszę, że kontynuacja jest równie dobra :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się z serią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałam jeszcze wcześniej o tej serii...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo tak pochlebnych opinii na temat tej serii, która jest debiutem literackim słynnej na całym świecie Collins ja nie jestem zainteresowana tymi książkami. Aktualnie przepadłam w horrorach i tego się mocno trzymam!
    Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszego roku prowadzenia bloga! Oby tak dalej! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka