poniedziałek, 22 lutego 2016

Gregor i klątwa Stałocieplnych oczami #Ivy

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Gregor i klątwa Stałocieplnych
Oryginalny tytuł: Gregor and the Curse of the Warmbloods
Seria: Kroniki Podziemia
Tom: III
Przekład: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 384

Kto nie lubi chorować? Przecież większość osób uwielbia leżenie w łóżku całymi dniami i leniwienie się. Nieważne jest to, że nos zamienia się w kran z cieknącą wodą, gardło przypomina tarkę, a kaszel prawie rozrywa płuca. Liczy się fakt opuszczenia paru dni w szkole.
A co by było, gdybyśmy zachorowali na coś, na co nie ma jeszcze lekarstwa? Czy nasza radość z wolnego od nauki byłaby taka sama, jak przy zwykłym przeziębieniu? Obstawiam jedną odpowiedź: nie.
Po ostatniej wyprawie do Podziemi Gregor nadal nie potrafi się otrząsnąć z wydarzeń, których był świadkiem. Nerwowo wygląda informacji od Regalianów w sprawie swojej zaginionej przyjaciółki, jednocześnie uważając na to, aby nie przyłapała go na tym jego mama, która zabroniła mu jakichkolwiek kontaktów z tamtym światem. Dodatkowo chłopiec nadal jest w posiadaniu zwoju z zapisaną na nim Przepowiednią Krwi. Gregor przeczuwa, że jego ponowne odwiedziny w Regalii to kwestia paru tygodni, jak nie dni.
Kiedy w Podziemiu wybucha epidemia atakująca Stałocieplnych, rozsławione rodzeństwo musi wstawić się w tamtym świecie, aby pomóc mieszkańcom pokonać okrutną zarazę. Tym razem jednak w podróż wybiera się ich rodzicielka, co może nie ułatwić zadania. Kobieta jest przewrażliwiona na punkcie swoich dzieci i nie pozwoli, by ryzykowali swoje życie. Gregor także ma nadzieję, że nie będzie musiał brać udziału w niebezpiecznej wyprawie, lecz kiedy choroba dosięga jedną z najbliższych mu osób zaczyna rozumieć, że jego rola w tym wszystkim ma szczególne znaczenie. Chłopiec jest gotowy powstrzymać broń biologiczną i przywrócić Podziemiom odebrany spokój. A żeby tego dokonać trzeba odnaleźć roślinę, która jest głównym składnikiem antidotum. Najgorsze jest to, że rośnie ona w dżungli – miejscu, gdzie wszystko żyje swoim życiem i każdy goszczący w jej progach ginie w niewyjaśnionych okolicznościach.
Czy Gregor będzie w stanie dokonać niemożliwego i przyniesie Regalianom potrzebnego składnika? A co, jeżeli w trakcie tej wyprawy chłopiec straci tych, którzy cierpią z powodu zarazy? I czy zdoła dowiedzieć się czegoś więcej o zaginionej Luksi?
Jedno jest pewne – klątwa Stałocieplnych nie zna litości!


Kiedy kurier zapukał do mych drzwi i wręczył mi tajemniczą paczkę – oniemiałam. Zdezorientowana podpisałam odbiór i machinalnie życzyłam przemiłemu panu miłego popołudnia. Lecz nadal nie byłam pewna, co się znajduje w kartonie. Ujrzawszy przedpremierowe egzemplarze serii Kroniki Podziemia oraz Chowańców ucieszyłam się jak małe dziecko! Tak bardzo oczekiwałam ich wydania, a teraz znajdowały się w moich rękach. Pierwszeństwo czytania zyskała książka [Gregor i klątwa Stałocieplnych], co można było już dostrzec. Tylko czy powrót do świata jedenastoletniego wojownika i jego słodkiej siostrzyczki okazał się dla mnie wspaniałym doświadczeniem? A może w trakcie lektury prosiłam, aby klątwa Stałocieplnych złapała także mnie i skończyła tę agonię? Zaraz się przekonacie...


Możesz uciekać, ale przepowiednia i tak cię dopadnie.”

W trakcie czytania pierwszego zdania rozdziału rozpoczynającego tę część czułam, jak bardzo tęskniłam za tymi bohaterami. Po krótkim przywitaniu się z nimi pozwoliłam się pochłonąć przez historię Suzanne Collins, która - po raz kolejny – udowodniła mi, że uwielbia bawić się uczuciami czytelników. Może przez kilka pierwszych rozdziałów mamy jedynie takie powolne wprowadzenie w fabułę, ale kiedy wszystko rusza to nie ma wybacz! Autorce udało się wycisnąć ze mnie łzy rozpaczy, by za chwilę zmusić moje serce do szybszego bicia. Były także śmieszne fragmenty, jednak brakowało im tej mocy, abym zaśmiała się na głos. Oczywiście nie zapominam, że ten pięcioksiąg jest skierowany do młodszego czytelnika i przeczuwam, że żarty są utrzymane na nieco niższym poziomie. Ważne jednak, że w [Gregorze i klątwie Stałocieplnych] akcja goni akcję, gdzie nawet nie ma mowy na chwilę odpoczynku. Nie zabrakło także intryg ścinających z nóg. I to dosłownie! I jak tutaj nie kochać Collins?
W tej części można już dostrzec, że poprzednie wyprawy oraz kolejna klątwa powodują, że Gregor jest już wykończony tym wszystkim. Mimo dojrzalszego zachowania autorka nie zapomniała, że nadal mamy przed sobą dziecko, o czym świadczą jego wahania nastrojów oraz wszechobecne bunty ze względu na zaistniałą sytuację. Strasznie współczułam chłopcu okropnego położenia. Nie dość, że nie wiedział, co dzieje się z jego przyjaciółką, to jeszcze choroba plądrująca organizm bliskiej mu osoby... Każdy dorosły zapewne załamałby się, kiedy Gregor nie ma czasu na smutki. Jego wieczny udział w wypełnianiu misji odbija się na jego stanie psychicznym, jak też relacjach rodzinnych. Sama w jego wieku nie chciałabym tyle przebywać poza domem bez jakiegokolwiek kontaktu z rodzicami, dlatego też nie denerwowałam się, kiedy Gregor wybuchał. Wybaczałam mu to.
Inaczej mają się sprawy słynnego Ripreda, który tym razem mnie zawiódł. Zabrakło mi tego jego temperamentu, dzięki któremu go pokochałam. Szczur sprawiał wrażenie wypalonego, ale mogę mieć jedynie nadzieję, że to zostanie nadrobione w kolejnym tomie. Także zabrakło mi wielu postaci, które pokochałam. Nie będę zdradzać ich personaliów, ale mogę jedynie napisać, że to właśnie z ich powodu uroniłam łzy.
Do naszych stałych bohaterów dołączyło parę nowych twarzy. Jedne były lepsze, drugie gorsze, jednak każda znakomicie spełniała swoją wytyczoną rolę, dzięki czemu coś się działo. W końcu Collins musiała kimś zastąpić tych, co nie mogli nam towarzyszyć przez wszystkie rozdziały.

Im więcej historii opowiadamy, tym mniejsze są szanse, że te historie się powtórzą.”

Czy ja jeszcze muszę wspominać o kunszcie pisarskim Suzanne Collins, który z książki na książkę jest coraz bardziej dopracowany i można go jadać łyżkami? Ta kobieta doskonale bawi się opisami, przez co człowiek czuje się tak, jakby sam poruszał się po tym wyimaginowanym świecie i mógł wszystkiego dotknąć. Minusem jest jednak to, że autorka uśmiercając kogoś nie daje żadnych szans reszcie, coby mogli opłakiwać poległego. Umarł? A niech leży! My idziemy dalej! Rozumiem, że to ma uczyć dzieci akceptacji, że taka kolej rzeczy: Ktoś jest, a za chwilę go nie ma. Tylko nie traktujmy tego tematu powierzchownie!
Ta książka, moim zdaniem, ma na celu ukazanie, że nawet najwięksi wrogowie są w stanie współpracować ze sobą, żeby ochronić się przed danym kataklizmem. Wtedy odkrywamy, jak nienawiść często przysłania nam oczy i nie widzimy, ile wspólnego można mieć z kimś, z kim zazwyczaj toczymy walki.
I ponownie pragnę pochwalić wydawnictwo za przepiękne wydanie książki. Nie mam tutaj na myśli jedynie okładki, bo wnętrze także zachęca do lektury, a to za sprawą większego odstępu między linijkami ułatwiającego czytanie. Niby niewiele, jednak daje pozytywny wydźwięk.

Podsumowując:
[Gregor i klątwa Stałocieplnych] to udana kontynuacja przygód Gregora i Botki, w której nie ma mowy na jakąkolwiek nudę. Niespodziewane zwroty akcji, sceny chwytające za serce, wszechobecne zdrady... Nie zwracajcie uwagi na to, że to książka dla młodszych odbiorców! Jak najprędzej rozpocznijcie swoją misję i dajcie oczarować się Podziemiu!
Dopiero była premiera tego tomu, a już chcę kolejny!

Moja ocena:
Recenzja została zamieszczona na:

Książki należące do pięcioksięgu Kroniki Podziemia:

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI!
Książka ma zaszczyt brania udziału w wyzwaniu Przeczytam 52 książki w 2016 roku!

***


14 komentarzy :

  1. Lubię Collins - po Igrzyskach śmierci w sumie chciałam sięgnąć po inne książki jej pióra, ale jakoś do Gregora mnie nie ciągnie... Może fakt, że to powieści przeznaczone dla młodszego czytelnika sprawia, że się wzbraniam. Chyba wolałabym tytuł skierowany do starszych odbiorców :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, wysoka ocena. Po Igrzyskach Śmierci mam niezwykły sentyment do tej autorki :) ale do tej serii jakoś mnie nie ciągnie.
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, to teraz zostaje mi zapolować na dwie poprzednie, by w końcu móc sięgnąć po tą nieszczęsną trzecią część, która przypadkiem u mnie wylądowała, i przekonać się, czy i mnie oczarują przygody Gregora. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę, gdzie ja byłam przez kilka miesięcy! Nawet nie zorientowałam się, że już jest trzeci tom :P Muszę przeczytać, bo Suzanne Collins to jedna z moich ulubionych autorek <3
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszedł już trzeci tom tej serii, a ja nadal mam przed sobą pierwszy. Muszę jak najszybciej nadrobić te ogromne zaległości! Tym bardziej, że uwielbiam Suzanne Collins ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo się słyszy ostatnio o tej serii, a ja czuję się jak odludek, bo jeszcze jej nie przeczytałam. Musze jak najszybciej to nadrobić ;)\

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten cykl, taki przyjemny - dla każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu przeczytać tę serię :)
    Pozdrawiam,
    SzumiąBooki

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecę bratu, ale sama raczej na pewno nigdy nie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wierzę, że ta pozycja jest wartościowa dla fanów tego klimatu. Ja niestety raczej się na nią nie skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już od pewnego czasu zastanawiam się nad tym cyklem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nadal nie wyobrażam sobie Collins w typowej młodzieżówce, książce przeznaczonej dla kompletnie innego pokolenia, niż IŚ.
    Recenzję przeczytałam pobieżnie, bo to już trzecia część, ale myślę, że kiedy przebrnę przez stosika zaległości, zabiorę się za Gregora :)
    Pozdrawiam i życzę Ci, żeby nie dopadła Cię ta głupia grypa ;;
    U mnie recenzja "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes
    Izzy
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! Książka Collins, więc nie mogę jej ominąć :)
    Mam nadzieje, że będzie ciekawa tak jak cała trylogia Igrzysk śmierci.
    Nie mogę się doczekać :D
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Któż to nie lubi takich wspaniałych przesyłek w której znajduje się wymarzona książka! <3
    Na "Gregor i klątwa Stałocieplnych" i na wcześniejsze tomy serii się raczej nie skuszę - wiesz nie jest to mój gatunek ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przybycie w moje skromne progi.
Mam nadzieję, że oferowana przeze mnie treść przypadła Państwu do gustu. Będę przeszczęśliwa, kiedy zostanę nagrodzona komentarzami. To tak niewiele, a potrafi sprawić radość!

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.