wtorek, 31 stycznia 2017

Najnowsza książka Sylwii Błach, czyli reklamujemy! #7

Cześć,
Dzisiaj przychodzimy do Was z zapowiedzią najnowszej książki Sylwii Błach, którą stworzyła w duecie z utalentowaną ilustratorką, Pauliną Daniluk. Chociaż jej cena nieco spędza sen z powiek, ale kiedy tylko zobaczycie wnętrze tej powieści sami zadecydujecie, czy wydacie na nią swoje ciężko zarobione pieniądze. :)
Zapraszamy. :)

piątek, 27 stycznia 2017

TOP 7 książek, które chcę przeczytać w 2017 roku!

Hej!
Jak pewnie pamiętacie, pod koniec grudnia razem z Olą postanowiłyśmy podzielić się z wami top 7 książkami, które wywarły na nas wielkie wrażenie w ubiegłym roku. Tym razem przychodzę do Was z kolejnym top 7 – tym razem skupimy się na przyszłości.
Ciekawi, jakich tytułów nie odpuszczę sobie w tym roku? Zapraszam na…

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Love, Rosie oczami Aleksandry

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Love, Rosie [Na końcu tęczy]
Oryginalny tytuł: Where Rainbows End
Przekład: Joanna Grabarek
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 512

Czy przyjaźń ma szansę przetrwać, kiedy dwoje ludzi, z dnia na dzień, zaczyna dzielić tysiące kilometrów? A może zostanie pogrzebana żywcem?
Już w dzieciństwie Rosie i Alex spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, nie wyobrażając sobie jeden bez drugiego życia. Tym samym każdy doskonale zdawał sobie sprawę, że jeżeli dziewczynka coś przeskrobała (lub na odwrót) to ta druga osoba również jest w to zamieszana, przez co ich rodzice mieli z nimi sporo kłopotów. To jednak nie stawało na przeszkodzie ich drobnym szaleństwom mogącymi być wspaniałymi wspomnieniami. Niestety wszelkie plany dalszych „rozrób” komplikuje fakt otrzymania przez ojca chłopaka nowej oferty pracy, która jest powiązana z natychmiastową przeprowadzką. I chociaż młodzi wszczynają bunt wobec tak drastycznej zmiany, lecz to na nic się nie zdaje. Alex zostaje zmuszony przenieść się ze swoją rodziną do Ameryki, pozostawiając swoją najlepszą przyjaciółkę w Irlandii. Jednakże nie zamierzają się poddawać wszelkim barierom, jakie próbują stanąc na drodze ich relacjom. Kontaktują się ze sobą za pomocą listów oraz elektronicznych wiadomości, relacjonując każdy najdrobniejszy szczegół z tych dni, kiedy jednego z nich nie ma obok drugiego. Także zawsze próbują odnaleźć odrobinę wolnego czasu, by móc odwiedzać się wzajemnie w celu nadrobienia miesięcy czy lat rozłąki.
Ale co, jeśli w tym czasie ich wielka przyjaźń zaczyna przeradzać się w coś większego kalibru? Czy będą w stanie wyznać prawdę o swoich uczuciach tej drugiej osobie? A może zignorują ją, obawiając się zepsucia tych pielęgnowanych latami relacji?
Tak łatwo można przejść od przyjaźni do kochania, lecz niestety ta zasada nie działa już tak samo w drugą stronę.

Ostatnimi czasy stałam się ogromną fanką wymian książkowych, dlatego też kiedy dowiedziałam się o tego typu wydarzeniu w swym rodzinnym mieście pomyślałam sobie jedno: Nie może mnie tam zabraknąć! Wyznaczonego przez miejską bibliotekę dnia wstawiłam się z kilkoma tytułami, licząc w zamian na coś naprawdę apetycznego. I tak też się stało. Zostałam dumną posiadaczką własnego egzemplarza [Love, Rosie], o której było dość głośno. Tylko czy to był dobry ruch z mojej strony? Czy pokochałam Rosie? A może znienawidziłam ją, przez co nie zamierzałam zagłębiać się w jej zakręcone życie?

środa, 18 stycznia 2017

[BOOK TOUR] Tajemne miasto oczami Aleksandry

Autor: C.J. Daugherty n Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemne miasto
Oryginalny tytuł: The Secret City
Seria: Tajemny ogień
Tom: II
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 336

Czy bylibyście w stanie porzucić swoje dotychczasowe życie, aby wypełnić los, jaki ktoś dla was spisał kilkaset lat temu? A może próbowalibyście walczyć z przeznaczeniem?
Po dość spektakularnym wydarzeniu, jakie odegrało się przy połączonych siłach Taylor Montclair i Sachy Winters nie mogą oni dłużej zostać na wolności. Po pokazie swych umiejętności zostają eskortowani i objęci ochroną przez alchemików urzędujących w oksfordzkim Kolegium Świętego Wilfreda. To właśnie tam Taylor trenuje, aby móc stawić czoło swojemu największemu wrogowi, kiedy to Sacha spędza każdą wolną chwilę na romansowaniu ze starymi księgami, poszukując w nich wskazówek mogących pomóc zdjąć z niego śmiertelną klątwę.
Niestety czas nie jest dla nich łaskawy. Osiemnaste urodziny chłopaka zbliżają się wielkimi krokami, a oni dalej pozostają w punkcie wyjścia. Wizja śmierci Sachy martwi już nie tylko młodych, ale również tych, którzy zdążyli się zaangażować w tę skomplikowaną historię. Jednakże ich bezradność jest na rękę największemu wrogowi, którego czarna magia przybiera na sile mogącej zagrozić całemu światu.
Po wielu nieudanych próbach w końcu udaje im się odnaleźć sposób na powstrzymanie śmiertelnej klątwy. Niestety wymaga ona odnalezienia miejsca, gdzie to wszystko miało swój początek. Taylor i Sacha nie czekają ani chwili i czym prędzej wyruszają w niebezpieczną podróż.
Czy ich próba się powiedzie? A co, jeżeli w trakcie misji stanie im się coś złego? I jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, byle tylko móc uratować kogoś, kogo kochamy?

Nie byłabym sobą, gdybym zaprzepaściła okazję wzięcia udziału w kolejnym Book Tour organizowanym przez Wybranych, stronę prowadzoną na facebooku. Oczywiście starałam się sama prowadzić swoją drużynę, lecz – tradycyjnie – miałam pecha, ponieważ wybrano inne osoby. Moje nieszczęście nieco zmalało, kiedy to udało mi się dostać do drużyny Anity z Legendary Booklover i zapoznać się z [Tajemnym miastem] zaraz tuż po niej. Oczywiście zostałam zalana pozytywnymi opiniami na temat tego tytułu, ale wiecie jak to ze mną jest: Najpierw muszę coś poznać, a dopiero później stanąć po jednej ze stron. Czy jestem skłonna stanąć ramię w ramię z Anitą i zachęcać ludzi do zajrzenia do tego niezwykłego świata? A może autorki wyczerpały limit pomysłów, przez co, nie napotykając niczego nowego, postanowiłam porzucić Sachę i Taylor?

środa, 11 stycznia 2017

[PREMIEROWO] P.S. I like you oczami Patrycji

Autor: Kasie West
Tytuł: P.S. I like you
Oryginalny tytuł: P.S. I like you
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 389

Każdy z nas ma lub miał taką lekcję, na której nudził się w mniejszym czy większym stopniu. Stosujemy różne sposoby zwalczania nudy: czytanie książek ukrytych pod podręcznikami, myślenie o czymś innym, spanie... U mnie jest to zazwyczaj ostatnia z wymienionych wcześniej możliwości: nie ma to jak ułożyć głowę na dłoniach, zasłonić się kurtyną włosów i przymknąć powieki...
Ale Lily postanowiła zrobić coś innego. Zapisała cytat z jednej ze swoich ulubionych piosenek na szkolnej ławce. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że to pociągnie za sobą dalsze konsekwencje. I nie chodziło tutaj o karę za niszczenie mienia szkolnego.
To właśnie dzięki temu jednemu cytatowi Lily poznała kogoś, kto miał prawie identyczny gust muzyczny. Tak zaczęła się długa listowa korespondencja pomiędzy dwojgiem ludźmi znudzonymi na lekcji chemii. Co z tego wynikło?
Czy najnowsza książka Kasie West naprawdę zasługuje na miano przynajmniej "dobrej"? A może jest to tylko kolejny, cukierkowy romans, który opiera się tylko i wyłącznie na miłości głównych bohaterów?

piątek, 6 stycznia 2017

Pax oczami Patrycji

Autor: Sara Pennypacker
Tytuł: Pax
Oryginalny tytuł: Pax
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 293

Mówi się, że to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Troszczy się o nas, pociesza, kiedy mamy zły humor lub gorszy dzień, nie opuszcza w potrzebie. Ale w przypadku Petera to nie pies, ale lis był jego wsparciem w dniu codziennym. To on był jego przyjacielem. Co więc stało się, kiedy chłopiec stracił swojego kompana? Nie mógł przecież tak po prostu odpuścić! Mimo faktu, że wyprawa zapowiadała się na ciężką, Peter postanowił odnaleźć swojego liska i wrócić z nim do domu. W końcu... prawdziwych przyjaciół nie opuszcza się w biedzie!
Czy [Pax] naprawdę jest "nowoczesną klasyką na miarę Małego Księcia", jak piszą z tyłu okładki? A może musialam się zawieść na lekturze? W końcu jest ona przeznaczona raczej dla dzieci, co mogłaby wnieść do świata dorosłych? Odpowiedź jest prosta: mogłaby wnieść bardzo dużo.

środa, 4 stycznia 2017

Ale to już było, czyli Bluszczowe Wspomnienia #4

Hej,

Tak naprawdę musiałam sobie dosadnie przypomnieć, kiedy to ostatnio wpuszczałam do sieci tego typu publikację, bo jestem tak zakręcona, że naprawdę zapominam o tego typu rzeczach. Sam fakt, iż zdążyłam zakopać innymi wpisami moją wspaniałą BLUSZCZOWĄ MASAKRĘ o czymś świadczy. Obiecuję jednak poprawę i czym prędzej pomyślę o wznowieniu tej serii. Dobrze, wrócę do ważniejszej kwestii.
Poświęciłam kilka godzin (Mój jakże wspaniały internet uniemożliwiał mi pracę przy tym, ale to się wytnie), aby pozbierać fragmenty opublikowanych, od października do grudnia, recenzji, by zaprezentować Wam...


Jesteście gotowi na odświeżenie pamięci? :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE: ROKU I GRUDNIA

Hej,

Wielu z nas w ostatnich dniach grudnia marzyło tylko o tym, aby ten nieszczęsny 2016 rok już się skończył. Cóż się dziwić, skoro zdołał nam odebrać wielu znakomitych pisarzy, muzyków czy aktorów. Same czekałyśmy tylko na ten moment, aż wybije północ, aby pozwolić sobie na marzenia lepszej przyszłości. Jednakże trzeba pozostawić smutki za sobą. To samo tyczy się wielu zmian, jakie zaszły przez te 366 dni. Ale warto przedstawić Wam wszystko to, co udało nam się dokonać przez ten długi okres. Wiadomo – raz było dobrze, a raz gorzej, lecz jak widać umiemy się podnosić po cięższych momentach
Tym samym przygotujcie się na BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE ROKU!



Czy jesteście gotowi zmierzyć się z naszymi zwierzeniami? Mamy nadzieję, że tak!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka