niedziela, 26 lutego 2017

Wyśnione miejsca oczami Patrycji

Autor: Brenna Yovanoff
Tytuł: Wyśnione miejsca
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 357


Chyba każdy z nas ma co najmniej dwie twarze. Każdy z nas posiada swoją ciemną i jasną stronę, wady oraz zalety. To właśnie one nas tworzą, kształtują nasz charakter. Nie dogodzimy nim każdemu, dlatego też znajdują się ludzie, którzy nas lubią, jak i ci, którzy czują do nas wręcz przeciwne emocje. Takie już jest życie.
Mimo wszystko staramy się jednak przez cały czas zachować jedną formę – jesteśmy sobą. Nieważne, kto znajduje się obok nas, w jakiej sytuacji jesteśmy. Nie stajemy się kimś innym. Nie stwarzamy drugiego „ja”, odpowiedniego dla otoczenia. Zdarza się założyć maskę, aby ukryć swoje uczucia. Ale i ona w końcu opada, a my wracamy do własnej rzeczywistości.
U Waverly jest jednak inaczej. Dlaczego? Są dwie Waverly, jak mówi opis z tyłu okładki. Ta grzeczna, poukładana, mądra oraz tajemnicza, która nigdy nie śpi. Jest też dwóch Marshallów – nieokiełznany, lubujący się w ziemskich przyjemnościach bad boy oraz wrażliwy chłopak.
Co takiego może połączyć tych ludzi? Fakt, mają coś wspólnego. Obydwoje coś ukrywają, udają kogoś, kim nie są. Ale oprócz tego mogłoby się wydawać, że ich światy są zbyt różne, aby mogły się ze sobą połączyć.
Jak więc jest z tymi [Wyśnionymi miejscami]? Czy piękna okładka oznacza piękną treść? Czy powieść ta zasługuje na wielką popularność, jaką cieszyła się w ubiegłym roku? A może tak naprawdę musiałam zawieść się na tytule, na który czekałam tak długo?

czwartek, 23 lutego 2017

ALEKSANDRA BAWI SIĘ W TOP 5, CZYLI BLUSZCZ NA LUŹNO #3

Cześć,
W dzisiejszych czasach byłoby ciężko przeoczyć jakiekolwiek święto, gdzie handel odgrywa dość istotną rolę. Jeszcze sklepy nie zdążyły odetchnąć po Walentynkowym szale, a już rozpoczynały batalie między sobą o jak najlepszą promocją w dość istotnym, dla łakomczuchów, dniu. Domyślacie się, co mam na myśli? Tak, tak – mowa tutaj o Tłustym Czwartku!
Ja również pomyślałam, że warto zrobić drobną naradę w tej sprawie. Zazwyczaj w blogosferze książkowej ten istotny dzień bywa omijany szerokim łukiem, kiedy to można powiązać z nim literaturę. Nie chodzi mi teraz o książki kucharskie. Mam na myśli bohaterów, którzy, jakby mogli, zawarliby związek małżeński z, pełną jedzenia, lodówką. A gdyby tak zrobić ranking...


To jak? Chcecie poznać imiona tych łasuchów? ;)

niedziela, 19 lutego 2017

Do trzech razy śmierć oczami Aleksandry

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Do trzech razy śmierć
Seria: Róża Krull na tropie
Tom: I
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 328

Nikt nie lubi przebywać w towarzystwie fałszywych ludzi. Każdy sztuczny uśmiech, nieszczerze wypowiedziany komplement są niczym ostrze noża wżynające się w tętnicę. Po co na siłę udawać kogoś miłego?
Róża Krull nie była zachwycona, kiedy jej menedżer oznajmił, że podpisał papiery związane z jej zaproszeniem na zjazd pisarzy. Niecodzienna uroczystość miała się odbyć w dworku pod Krakowem, gdzie najbliższe sąsiedztwo znajdowało się kilka kilometrów od niego, bo pobliskie bagna oraz skupiska drzew uniemożliwiały wybudowanie się nieopodal. Niestety nie mogła się już z tego wycofać. Nieszczęśliwa ze swojego położenia kobieta udała się więc na kameralną uroczystość.
Już pierwszego dnia pobytu w odrestaurowanym dworku jej koleżanka po fachu została otruta podczas kolacji, a jej pozbawione duszy ciało upadło na ziemię na oczach gości. Popadający w popłoch uczestnicy zjazdu zaczęli obawiać się o własne życie, jednak to panna Krull zarejestrowała coś więcej, niżby tego chciała. Otóż morderca pozostawił na miejscu zbrodni czarną różę, bezczelnie informując o wprowadzeniu do realnego świata kryminalnej fikcji, jaką kobieta opisywała w jednej ze swoich książek. Tym samym dało to pisarce impuls do działania na własną rękę, byle tylko odnaleźć osobę odpowiedzialną za tak okrutny czyn. Na całe szczęście nie była zdana sama na siebie. Swoją pomocną dłoń wyciągnęli do niej: zafascynowany twórczością panny Krull boy hotelowy, osobisty specjalista od public relations oraz trzy szalone blogerki.
Czy ta ekipa złożona z amatorów była w stanie znaleźć odpowiedzi znacznie szybciej od działającej już w tej sprawie policji? Kim jest morderca i jak daleko posunął się w swojej chorej zabawie? Jak wiele wniosły do śledztwa nieznane nikomu fakty, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego? I czy sama Róża Krull była bezpieczna?
Bo czasami lepiej wiedzieć mniej niż więcej.

To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego. Jakieś parę lat wcześniej los się do mnie uśmiechnął, bo udało mi się wygrać egzemplarz [Ukochanego z piekła rodem], po którym czekałam na kolejne dzieła autora, coby je skonsumować. Niestety człowiek zostaje zasypany kolejnymi książkami, przez co jego plany dryfują gdzieś na dnie Morza Bałtyckiego lub pobliskiej rzeczki. Życie jednak bawi się w płetwonurka, który czasami wyławia tego typu skarby. I oto nastał ten moment, gdy raz jeszcze sięgnęłam po twórczość Księcia Komedii Kryminalnych. Czy Róża Krull zagwarantowała mi godziny udanej zabawy? A może chętnie bym ją utopiła w jednym z bagien otaczających dworek?

piątek, 17 lutego 2017

CZYTELNICZE NAWYKI BOOK TAG

Hej!
Każdy z nas dobrze wie, że czytanie jest jak podróż do innego świata. To niby niepozorny czas spędzony sam na sam z tekstem, ze słowami. Właśnie tak widzą to inni. Ale dla nas to o wiele więcej. To ucieczka od rzeczywistości, problemów, szarej rutyny.
W jednej chwili nie jesteśmy sobą. Stoimy ramię w ramię z głównymi bohaterami i razem z nim przeżywamy kolejne wydarzenia z książki. Przynajmniej do momentu, kiedy tekst się urywa – to już koniec. Wracamy do normalności. Ale… nie jesteśmy tacy sami.
Dlatego też czytanie nie jest dla książkoholików zwykłą czynnością. To podróż, przygoda! Ten TAG książkowy polega właśnie na opisaniu tego, jacy podczas niej jesteśmy. Jakie czytelnicze nawyki drzemią w naszym wnętrzu? Zapraszam na...

wtorek, 14 lutego 2017

Pax oczami Aleksandry

Autor: Sara Pennypacker
Tytuł: Pax
Oryginalny tytuł: Pax
Przekład: Dorota Dziewońska
Ilustracje: Jon Klassen
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 296

Nigdy nie wyobrażałam sobie innego rozstania ze swym pupilem niż tego naturalnego, związanego z przyjęciem dłoni samej Śmierci przez jednego z życiowych towarzyszy. Niestety niekiedy bywa tak, że trzeba pożegnać przyjaciela znacznie szybciej, niż byśmy tego chcieli.
Odkąd Peter odnalazł osamotnionego liska w norze, nie umiał już sobie wyobrazić życia bez niego. Zastępując mu matkę stał się dla zwierzątka jedyną rodziną, co zaowocowało całkowitym zaufaniem i wdzięcznością, która nieraz została ukazywana. Pax, bo właśnie takie imię otrzymał towarzysz chłopca, prawie nie odstępował swojego wybawiciela, dzieląc się z nim swoimi zabawnymi pomysłami. Niestety ta idylla nie mogła trwać wiecznie.
Pod pozorem zwyczajnej zabawy lisek został pozostawiony przy ścieżce prowadzącej do lasu, a Peter wywieziony do dziadka mieszkającego kilkaset kilometrów od ich prawdziwego domu, aby jego ojciec mógł iść do wojska i nie martwić się o syna. Niestety popełnił błąd, bo nie dostrzegł, jak bardzo nastolatek jest przywiązany do swojego przyjaciela, co go naprawdę zgubiło.
Już pierwszej nocy Peter wymknął się z domu. Jego jedynym celem było odnalezienie Paxa, lecz on jeszcze nie wiedział, że czekało go wiele niespodziewanych zdarzeń mogących pokrzyżować mu plany.
W tym samym czasie Pax uczył się na nowo swojej dzikiej natury. Przyzwyczajony do ludzkiej pomocy musiał zdobyć wiedzę związaną z przetrwaniem. Zagłębiając się w te tajniki ani przez chwilę nie zapomniał o chłopcu, który kiedyś uratował mu życie.
Czy będzie im dane ponownie się połączyć? A może scenariusz życia nie przewidział takich przepięknych scen?
Prawdziwa przyjaźń może przetrwać wiele, ale nie wtedy, gdy ktoś wiecznie w niej miesza.

Czasami bywają takie książki, że wystarczy na nie rzucić okiem, a już wiesz, iż nie możesz zaprzepaścić okazji ich poznania. Tak było u mnie w przypadku [Paxa], który – mimo porównań do nielubianego przeze mnie [Małego Księcia] – stał się dla mnie obowiązkową lekturą. Odczekałam jednak ogromne zamieszanie wokół tej powieści i sięgnęłam po nią, kiedy już ta fala nieco się zmniejszyła. Czy losy Petera i Paxa przypadły mi do gustu do tego stopnia, że chciałam ich połączyć ze sobą na nowo? A może liczyłam na to, że nie znajdą już drogi do siebie?

piątek, 10 lutego 2017

Tajemny ogień oraz Tajemne miasto oczami Patrycji


Autor: C.J. Daugherty n Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Oryginalny tytuł: The secret fire
Tom: I
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: 392

Autor: C.J. Daugherty n Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemne miasto
Oryginalny tytuł: The secret city
Tom: II
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: 328



Jakbyście się czuli, znając dokładną datę swojej śmierci?
Nie chodzi tu o chorobę, która stopniowo będzie odbierać ci siły, aż w końcu zakończy twoje życia. Gorzej – mówimy tutaj o klątwie. Ma ona swoje plusy, ale ostatecznie ma doprowadzić cię do śmierci. To chyba oczywiste, że próbujesz jej zapobiec. Chcesz walczyć z przeznaczeniem. Ale… to niemożliwe. Nie, kiedy jesteś sam.
Okazuje się, że ktoś może ci pomóc. Nie porzucisz swoich starań, prawda? Będziesz dążyć do tego, aby przezwyciężyć klątwę i żyć dalej.
Tak właśnie stało się w przypadku siedemnastoletniego Sachy. Nie pozostało mu wiele czasu życia. Kiedy tylko okazało się, że Taylor może mu pomóc, nie zwlekał. Nie liczyły się dzielące ich kilometry, nie liczyły się przeszkody – najważniejsze stało się ocalenie chłopaka.
Czy im się uda? Czy wspólnie przezwyciężą klątwę i uratują nie tylko Sachę, ale cały świat? W końcu okazuje się, że wydarzenia z przyszłości nie zagrażają tylko jemu…

wtorek, 7 lutego 2017

Bluszczowy Book Tour czas zacząć! #2

Cześć. :)
Kto by pomyślał, że ten czas tak szybko leci. Jeszcze niedawno opublikowałam wpis z zapisami na, drugi w naszej karierze, Bluszczowy Book Tour, a już skończyły się zapisy. Czyżby to był spisek świata?
Po zapięciu wszystkiego na ostatni guzik, gdzie uczestnicy (a raczej uczestniczki) zaakceptowali ostateczną listę wysyłania książki pragnę wszystkich powiadomić, iż zabawa ruszyła z kopyta! Już dzisiaj [Tytany] autorstwa Victorii Scott pędzą w zabezpieczonej paczuszce do pierwszej osoby.


Jesteście ciekawi, kto poczuje wiatr we włosach?

piątek, 3 lutego 2017

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE STYCZNIA

Hej!
Ze styczniem przybył do nas nowy rok, a co za tym idzie – kolejne wyzwania czytelnicze, kolejne lektury, kolejne postanowienia. To czas, kiedy dopiero przyzwyczajamy się do atmosfery początku roku, powoli zwalczamy lenistwo, aby powrócić ze zdwojoną siłą w następnych miesiącach!
Ten miesiąc nie zachwyca statystykami ani liczbą przeczytanych książek. Ale mamy przecież kolejne miesiące na to, aby pobić dawne rekordy!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka