niedziela, 31 stycznia 2016

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE STYCZNIA

Hej!

Styczeń. Nowy rok, nowe wyzwania, nowe postanowienia.
Pierwszy miesiąc w 2016 roku już za nami. Śnieg zdążył już u mnie stopnieć, jednak mróz nie ustępuje i razem z wiatrem daje się we znaki w mojej okolicy. Zima zaszczyci nas swoją obecnością jeszcze przez jakiś czas, zanim wygoni ją pani Wiosna, więc na picie gorącego kakao, herbaty lub kawy przy czytaniu pod kocykiem mamy jeszcze czas. Cóż więc można było usłyszeć w bluszczach przez ten czas?



środa, 27 stycznia 2016

Utrata oczami Królika

Autor: Rachel van Dyken
Tytuł: "Utrata"
Oryginalny tytuł: "Ruin"
Tom: I
Seria: Zatraceni
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 304









Czasami musisz przejść przez piekło, aby znaleźć swoje niebo.
Trudno jest żyć, kiedy twój wewnętrzny zegar przypomina ci, że nie zostało wiele czasu. I nie tylko on zresztą. Towarzyszy mu przecież coś, co bytuje w twoim organizmie i zagraża mu niczym pasożyt. Sama tego świadomość sprawia, że życie nie jest już takie samo. W końcu wiesz, że nie masz szans na życie tak długie jak inni, jeśli leczenie lub operacja zawiedzie. Niemal słyszysz tykanie wskazówki, która z każdą sekundą przybliża się do celu. Jest niczym bomba, czekająca tylko na detonację.
Tak jak przy „Powodzie by oddychać” nie mogłam się wysłowić, tak to samo uczucie towarzyszy mi przy „Utracie”.
Kiersten nie miała łatwego życia. Przez długi czas siedziała samotnie w pokoju, rozpaczając po śmierci rodziców, aż w końcu postanowiła się przełamać i zacząć naukę w collage’u. Już pierwszego dnia poznaje Westona – przystojnego, sławnego i bogatego chłopaka. Ich drogi przecinają się, są jak dwa pędzące pociągi, które nagle postanawiają się zderzyć z wielkim hukiem. Powstaje chaos, z którego wyłania się świetna historia o chorobie, miłości i nadziei, której płomień tli się aż do końca.

niedziela, 24 stycznia 2016

Powód by oddychać oczami Królika

Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: "Powód by oddychać"
Oryginalny tytuł: "Reason to breathe"
Tom: I
Seria: Oddechy
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 494

Gdybym miała wybrać jakąś książkę, która reprezentowałaby ogień i wodę, zupełne przeciwieństwa, a jednocześnie które mogłyby tworzyć coś w rodzaju Ying i Yang, byłoby to najpewniej „Powód by oddychać”.
Emmę obowiązują twarde zasady – wyznaczony czas na prysznic, wracanie do domu przed dwudziestą drugą, wykonywanie zleconych obowiązków, niewtrącanie się w życie rodziny, jaką mogłaby nazwać ciotkę, wujka oraz ich dwójkę dzieci. Mogłaby, ale w sytuacji, w jakiej się znajduje, wcale jej się tego nie dziwię. Nie owijając w bawełnę, dziewczyna nie ma spokojnego życia. Każdego dnia towarzyszy jej strach i obawa przed tym, co zrobi jej ciotka. Siniaki, rany i zadrapania chowa przed światem pod długimi rękawami. Normalna osoba już dawno by się załamała. Zaczęłaby się ciąć, próbować skończyć ze swoim marnym życiem, w którym nie znajduje wiele pociechy. Jednak nie Emma.
Dziewczyna nie poddaje się mimo przeciwności losu, jakie występują przeciw niej. Brzmi jak pierwszy lepszy opis z okładki? Być może, ale mogę zapewnić – tak nie jest.

czwartek, 21 stycznia 2016

BLUSZCZOWE MARUDZENIE, CZYLI BŁĘDY PRZYPRAWIAJĄCE #IVY O BÓL GŁOWY #2

Dzień dobry! :)

Ostatnie Bluszczowe Marudzenie w moim wykonaniu przyjęło się całkiem dobrze, a nawet zostałam pochwalona za ten pomysł! Muszę jednak przypomnieć, że zwracanie uwagi na popełniane błędy nie jest czymś świeżym. Ten temat był roztrząsany wielokrotnie na blogach, ale jak widać nadal cieszy się ogromną popularnością. Dlatego też pomyślałam o kolejnych częściach BM, tworząc z tego taką mini serię. Wspominałam o tym, odpowiadając na komentarze i dotrzymuję danego słowa. Przypominam jednak, że nie będę sypać definicjami niczym słowniki wszelkiej maści. Próbuję, na swój sposób, przekonać czytelników Bluszczowych Recenzji do pracy nad sobą i jakością swoich pisemnych dzieł. A jak się nie uda – trudno. Przecież nie można nikogo do tego zmuszać. :)
Dzisiaj przedstawiam Wam kolejną porcję soczystych błędów, które potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi.



Jesteście gotowi?

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Plaga samobójców oczami #Ivy

Autor: Suzanne Young
Tytuł: Plaga samobójców
Oryginalny tytuł: The Program
Seria: Program
Tom: I
Przekład: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 456

Depresja – zaburzenia psychiczne odciskające piętno na naszym zdrowiu. Zazwyczaj kojarzące się z bezsennością, brakiem łaknienia, chęcią odizolowania się od społeczeństwa, częstymi wahaniami nastroju. Do tych defektów może przyczynić się utrata kogoś bliskiego, porażka na tle uczuciowym bądź zawodowym, prześladowania. Człowiek chory na depresję może walczyć z tą okropną dolegliwością albo dać się jej pożreć do końca. I wtedy dochodzi do targnięcia się na swoje życie, co w większości przypadków ma swój finał na cmentarzu.
A co, jeżeli depresja może roznosić się w powietrzu i zbierać swoje śmiertelne żniwo w gronie nastolatków? Jak temu zaradzić i wyleczyć społeczeństwo, aby uratować gatunek ludzki przed wyginięciem?
USA znalazło na to sposób. Władze utworzyły specjalny program, który ma zniweczyć plany tej wstrętnej przypadłości. Każdy człowiek poniżej osiemnastego roku życia z widocznymi objawami depresji zostaje odebrany rodzinie do specjalnego ośrodka, gdzie zostaje poddany kuracji, która ma za zadanie pomóc mu uporać się z tym problemem. Po jej pomyślnym zakończeniu pacjent wraca do normalnego życia, ale lżejszy o coś bardzo cennego: wspomnienia.
Sloane i jej chłopak James byli świadkami samobójstwa brata dziewczyny. W tym momencie ich świat rozsypał się na kawałki, jednak wspólnymi siłami próbują go odbudować, wspierając się wzajemnie. Nie mogą okazywać bólu, żeby nie podpaść Agentom z Programu oraz rodzicom, dlatego też grają przed innymi role ze swojego wymyślonego przedstawienia. Jednak kiedy kurtyna upada, nie są w stanie udawać, że to nie miało miejsca.
Kiedy ich najlepszy przyjaciel umiera, nie są już w stanie skrywać swoich uczuć. Chowane przez lata cierpienie wybucha, opadają maski, a wtedy wszyscy już wiedzą, że oni także zostali zarażeni, więc czeka ich tylko jedno – kuracja.
Czy Sloane podda się leczeniu? Będzie walczyć z chorym systemem czy całkowicie mu się podda? I czy znajdzie się jakaś szansa na uratowanie ważnego wspomnienia?
Depresja pożera jej umysł, ale Program może pożreć ją w całości.

piątek, 15 stycznia 2016

Więzień Labiryntu oczami #Ivy

Autor: James Dashner
Tytuł: Więzień Labiryntu
Oryginalny tytuł: The Maze Runner
Seria: Więzień Labiryntu
Tom: I
Przekład: Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 424

Pamiętacie może jeden z mitów, gdzie ateńczycy zostawali zsyłani do labiryntu, aby nakarmić sobą bestię, jakiej przyszło żyć w tej przedziwnej budowli? Zapewne kojarzycie go z historii i nawet przypominacie sobie, że jednym z ważniejszych wątków w tej historii była zasługa Ariadny, zauroczonej jednym z chłopaków do tego stopnia, że postanowiła mu pomóc oszukać śmierć. Ofiarowała młodzieńcowi kłębek nici, którą rozwijał, coby zabić Minotaura i wydostać się z więzienia. Całkiem pomysłowe, jednak co z tego, jeżeli w przypadku Streferów to nie jest pomocne?
Thomas budzi się w windzie, jednak nie wie, gdzie ona w ogóle prowadzi. Za wszelką cenę próbuje pobudzić swoją pamięć, lecz przed oczami stają mu urywki z życia, które nic mu nie mówią. Przypomina sobie także swoje imię, ale to też nie ratuje jego sytuacji. Z przerażeniem oczekuje końca podróży, licząc na łut szczęścia.
Po otworzeniu wrót maszyny witają go tłumy chłopaków, którzy są zaciekawieni kolejnym towarzyszem. Thomas dowiaduje się, że aktualnie przebywa w Strefie – otwartym terenie, który znajduje się wewnątrz Labiryntu, a od tej dziwnej konstrukcji dzieli ich ogromny mur.
Chłopak próbuje dowiedzieć się, w jakim celu został tutaj zesłany, jednak nikt nie potrafi udzielić mu odpowiedzi. Streferzy jednak nie siedzą z założonymi rękoma i każdego dnia próbują rozszyfrować zagadkę. Aby ułatwić sobie zadanie tworzą swój wewnętrzny ekosystem i każdy odgrywa w nim swoją wyznaczoną rolę. Najważniejszą okazuje się bycie Zwiadowcą, który każdego dnia wbiega w niebezpieczne wnętrze Labiryntu, próbując przynieść ocalenie w postaci wyjścia, lecz konstrukcja wcale im tego nie ułatwia. Nie dość, że każdej nocy zmienia się ułożenie ścian, to jeszcze wtedy na zewnątrz wychodzą potwory, a spotkanie z nimi w cztery oczy nie wróży niczego dobrego.
Kiedy kolejnej doby do Strefy zostaje dostarczona po raz pierwszy dziewczyna, z tajemniczą wiadomością, wszyscy zdają sobie sprawę, że od tego momentu już nie będzie takie same. Thomas ma pewne przeczucie związane z nową towarzyszką. Ma wrażenie, jakby oboje zostali zesłani na tę ziemię nie bez powodu. Ta dziwna myśl nie daje mu spokoju i chłopak nie spocznie, póki nie pozna całej prawdy.
A co, jeżeli on i dziewczyna będą w stanie uwolnić zamkniętych w tym więzieniu Streferów? Czy Thomas odzyska swoje wspomnienia, które mogą być cenne? I jak zakończy się ta batalia z niewidzialnym wrogiem?
Jedno jest pewne: jeżeli nie odnajdą wyjścia – zginą!

wtorek, 12 stycznia 2016

Bluszczowe Prezenty czyli co Królik dostał na urodziny?

Witajcie!
Dzisiaj po raz kolejny przychodzę do Was z czymś innym niż recenzja. Powód? Szkoła. Zaliczenia i inne takie. Właśnie dlatego między innymi cieszę się z nadchodzących ferii, podczas których – mam nadzieję – nadrobię parę zaległości w książkach.
Ostatnim razem był tag urodzinowy, teraz zaserwuję wam kilka informacji o niektórych prezentach, jakie z tejże okazji dostałam. Od razu informuję, że nie robię tego, aby się nimi pochwalić i "szpanować". Chcę po prostu podzielić się czymś z mojego życia (i to wcale nie tak, że nie mam pomysłu na innego posta czy przeczytanej książki do recenzji, nie). Dlatego, nie przedłużając już więcej - wpadnijcie w prezentową rewolucję!


niedziela, 10 stycznia 2016

BLUSZCZOWE MARUDZENIE, CZYLI BŁĘDY PRZYPRAWIAJĄCE #IVY O BÓL GŁOWY #1

Kto nigdy nie popełnił błędu ortograficznego bądź stylistycznego, niechaj zaraz rzuci we mnie słownikiem! Dlaczego nic nie leci w moim kierunku?
Prawda jest taka, że każdy z nas ma na swoim koncie jakąś pisemną lub słowną gafę, którą trzeba było skorygować. Sama nie jestem święta, bo spójrzmy prawdzie w oczy – w tej materii nikt nie jest idealny. Nawet samo powiedzenie „człowiek uczy się na błędach” po części odnosi się do tego. Aby zacząć walczyć z tym „choróbskiem” potrzeba chęci. Czasami także trzeba wykazać się cierpliwością, gdy raz za razem ktoś nas poprawia.
Ja należałam do tego gatunku nauczycielskiego. Niekiedy udało mi się kogoś nawrócić na dobrą drogę, ale zdarzają się tacy ludzie, do których nie umiem dotrzeć i wychodzi jak wychodzi. Zgrzytam zębami, wyrywam włosy z głowy, lecz mogę jedynie popsioczyć na nich, a zarazem poskarżyć się innym. Mogę? Wiedziałam, że jesteście skłonni mnie wysłuchać!
Oto lista błędów, które działają na mnie jak płachta na byka. Oczywiście nie przytoczę wszystkich, bo nie wiem, kto chciałby to czytać... :)



Gotowi?

czwartek, 7 stycznia 2016

Doceń siebie. Jak odkryć prawdziwą siebie i rozwinąć skrzydła oczami #Ivy

Autor: Miranda Kerr
Tytuł: Doceń siebie. Jak odkryć prawdziwą siebie i rozwinąć skrzydła
Oryginalny tytuł: Treasure Yourself. Power Thoughts for My Generation
Przekład: Regina Kołek
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 264

Gdyby tak wyjść na ulicę i zapytać losowo kilkadziesiąt dziewczyn o to, czy doceniają swoje umiejętności i same siebie, to zapewne większość z nich odpowiedziałaby: nie. Drążąc ten temat odkrylibyśmy przyczyny, które skłoniły je do takiej oceny. Zapewne usłyszelibyśmy o braku akceptacji ze strony bliskich bądź otoczenia i ich przykrych słowach pod kątem pasji, która ma szczególne miejsce w sercach dziewczyn. Także wpływ na taką odpowiedź mogła mieć minimalna motywacja do rozwijania swego hobby lub porażki, jakie zostały odniesione w trakcie działania w tym kierunku. Ponadto doszłyby informacje o tym, że takie osoby jak one nie mają czego szukać w danych dziedzinach.
Brak wiary we własne możliwości wykiełkował w ich sercach i wiecznie podlewany niepewnością oraz uszczypliwościami rośnie zdrowo i nawet nie dostrzegamy, gdy jego cień pochłania nas w całości. I jak temu zaradzić? Jak ściąć tego pasożyta żywiącego się coraz gorszym pokarmem?
Miranda Kerr wychodzi nam wszystkim naprzeciw i proponuje sposoby, dzięki którym możemy podnieść swoją samoocenę i pokochać siebie taką, jaką jesteśmy. Słynna modelka opowiada o swoich początkach kariery i swej niepewności w świecie pełnym salonowych hien i o walce z pesymistycznym myśleniem. Miranda wskaże nam drogę ku samoakceptacji i pozytywnemu myśleniu, trzymając za rękę i pomagając stawiać powolne kroki ku wyznaczonej trasie. Stanie się naszą pomocną dłonią likwidującą kłody rzucane pod nogi.
Tylko czy słowa rozchwytywanej w swej branży kobiety będą w stanie dotrzeć do zwyczajnej dziewczyny? I czy nastolatki będą gotowe zacząć walczyć z własnymi słabościami?


Zazwyczaj omijam szerokim łukiem poradniki i tego typu publikacje, jednak ten miał w sobie to coś, co zachęciło mnie do jego lektury. Nie mam tutaj na myśli różowej okładki, która razi mnie w oczy, jednak o sam tytuł. „Doceń siebie...” to książka sprawiająca wrażenie, że jest stworzona z myślą o mojej osobie, bo należę do tej grupy ludzi niewierzących w swoje możliwości. Czy po przeczytaniu tego poradnika i zanalizowania jego treści byłam w stanie spojrzeć na siebie pod innym kątem i „rozwinąć skrzydła”? A może postanowiłam pozostać w kokonie tkanym brakiem wiary?

wtorek, 5 stycznia 2016

TAG urodzinowy Królika!

Witajcie!

Jak niektórzy Bluszczowi Czytelnicy już wiedzą z naszego fanpage’a, wczorajszy dzień był dla mnie dzień, w którym to musiałam pożegnać się z liczbą, którą uznawano za mój wiek przez cały rok i pożegnać nową. Teraz można o mnie pisać w książkach – szesnastolatki chyba najczęściej są wybierane na główne bohaterki, prawda?
Jednak nie wspominając już przeszłości – w końcu urodziny miałam wczoraj, tak samo jak ten post miał pojawić się tego właśnie dnia, aczkolwiek plan nie wypalił z powodu braku czasu – przejdźmy do konkretów.
W wymyślaniu TAGu pomogła mi #Ivy, za co w sumie już jej dziękowałam, ale zrobię to jeszcze raz. Nie przedłużając więc dłużej – zapraszam!

Planeta Zapomnianych Książek, czyli reklamujemy #1

Planeta Zapomnianych Książek - czytaj i zdobywaj nagrody!



Tajemniczy kataklizm doprowadził do zniknięcia wszystkich książek z powierzchni Planety Zapomnianych Książek. Wraz z nimi mieszkańcy zostali pozbawieni źródła wiedzy, a ich cywilizacja cofnęła się o kilkaset lat. Los planety nie jest jednak przesądzony. Możemy im pomóc czytając, wypożyczając, a od teraz również oceniając książki.
Planeta Zapomnianych Książek, to gra internetowa umożliwiająca zdobywanie nagród za podejmowanie działań związanych z czytelnictwem. Jeżeli korzystasz z bibliotek lub księgarni, to jesteś na dobrej drodze do wygrania książek, czytników e-booków, tabletów i wielu innych cennych nagród.
Każdy z graczy może wykonywać misje, zdobywać punkty i kolejne poziomy oraz poznawać historię świata gry. Planeta Zapomnianych Książek to obecnie 3 poziomy graczy, ponad 50 różnych misji i ponad 30 odznak, które można otrzymać za ich wykonywanie, a ich liczba ciągle rośnie.
Dzięki akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają, można pomóc Planecie Zapomnianych Książek poznając książki polskich autorów. W poszczególnych lokalizacjach planety (np. na forum miejskim) ukryto 10 książek objętych patronatem medialnym akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają. Za znalezienie każdej z nich gracz otrzyma 4 BookCoiny oraz specjalną odznakę. Dodatkowo osoba, która pierwsza odnajdzie wszystkie książki i prześle ich tytuły organizatorom gry otrzyma nagrodę książkową.

Planetę Zapomnianych Książek można znaleźć pod adresem PLANETA-ZK.PL.

Gra powstała dzięki inicjatywie Elżbiety Maruszczak i Marka Maruszczaka, członków Fundacji To My. Do tej pory wygrała konkurs e-wolontariat, a uzyskane środki przeznaczono na nagrody dla graczy. Planetę Zapomnianych Książek wspiera również ogólnopolska sieć tanich księgarni Tak Czytam oraz portale BiblioNETka i Polacy nie gęsi i swoich autorów mają

Fabuła misji:

Odnajdź zagubione książki 

Przejście ze skwaru pustynnego miasta do chłodnego mroku biblioteki przyprawia Cię o dreszcze. Po chwili, kiedy twój wzrok przyzwyczaja się do panujących w budynku warunków, dostrzegasz biurko, za którym siedzi bibliotekarz.
Kiedy podchodzisz bliżej mężczyzna zaczyna mówić tak, jakby kontynuował przerwaną przed chwilą rozmowę. Być może pomylił Cię z kimś innym, ale nie zaszkodzi wysłuchać tego co ma do powiedzenia.

Nie wszystkie książki docierają do biblioteki. Tragarze muszą gubić część z nich po drodze do budynku. Jestem na to za stary. Ledwo widzę książki, które mam na biurku. Nie odnajdę tomów, które do tej pory muszą być na wpół zakopane w pustynnym piasku. Może mógłbyś mi pomóc? 

Rozejrzyj się po Umastis i poszukaj jednej z dziesięciu zaginionych książek. Za odnalezienie każdej z nich Pierwszy Bibliotekarz Umastis zapłaci Ci 2 BookCoiny.

***
Koniec reklamy!


sobota, 2 stycznia 2016

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE ROKU + PODSUMOWANIE GRUDNIA

 Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...”*

Rozpoczynam to podsumowanie tym cytatem, ponieważ przyszedł mi on na myśl, kiedy prowadzący jednej z wielu zabaw Sylwestrowych w telewizji obwieścił, że hucznie pożegnaliśmy 2015 rok i przywitaliśmy jego młodszego brata, 2016! Może niezbyt pasuje on do tej sytuacji, jednak '15 był dla tego bloga momentem zmian, ale o tym już za chwilę.
Po rozstaniu się z innymi współprowadzącymi bloga tak naprawdę nie wiedziałam, czy ta strona się utrzyma. Miewałam rozstania i powroty do recenzji, ponieważ przed maturą nauczyciele postanowili zasypywać nas powtórzeniami materiału. Jednak w końcu zrozumiałam, że „Pokój książkoholiczki” to już nie jest to samo, co kiedyś. Postanowiłam coś zmienić, aby odciąć się od wcześniejszej nazwy i wtedy zaczęłam takie rozmyślenia:
Skoro ostatnio polubiłam się z imieniem Ivy, to dlaczego nie skorzystam z polskiego odpowiednika tego słowa i nawiązać jego romans z książkami?”
I właśnie wtedy narodziły się „Bluszczowe Recenzje”, jednak nadal nie czułam tego kopa. Dopiero we wrześniu, po przyjęciu Królika do skromnej załogi bloga, maszyna przestała zacinać i ruszyła równym rytmem!




Skończmy jednak opowiadać ciągle jedno i to samo i zajmijmy się czymś innym. Tym razem zacznę mówić w imieniu nas obu: Królika i swoim.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka