poniedziałek, 30 listopada 2015

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE LISTOPADA

Witajcie!

Spoglądając przez okno można zauważyć, że mamy prawdziwe przedzimie. Chociaż częściej pada deszcz od śniegu (co jest całkowicie normalne), jednak chciałabym, aby to drugie ubrało przyrodę w przepiękną białą suknię, bo niektóre drzewa tak straszą swoją posturą, że nawet mój pies już je obszczekuje.
Paskudna pogoda nie zmieniła jednak naszej obecności na blogu. Byłyśmy aktywne, lecz więcej szalałyśmy z różnymi wpisami, niżeli recenzji. Przyznam jednak, że w grudniu postaram się to nieco zmienić, bo przecież trzeba zaszaleć przed końcem 2015 roku, ale zanim to wszystko nastanie przejdźmy do naszej dzisiejszej gwiazdy, czyli... PODSUMOWANIA MIESIĄCA!


Jesteście gotowi?

sobota, 28 listopada 2015

Bluszczowe sekrety, czyli osiem faktów o Króliku!

Witajcie!
Jeśli tym razem spodziewaliście się z mojej strony recenzji, to muszę Was niestety rozczarować. Ze względu na to, że ostatnimi czasy jestem zawalona po brzegi – głównie nauką – nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, a czasem także na fanpage, dlatego też w niektóre dni milczę. W tym tygodniu musiałam także przerobić lekturę, co wykluczyło także czytanie tego, co chcę, jednak spokojnie – w ruch poszło „Po drugiej stronie kartki” i jestem już w jakiejś… jednej czwartej całości? Ktoś mógłby spytać, dlaczego to tak wszystko wyjaśniam i w ogóle, ale… hej! To w końcu jakiś fakt o mnie! Dodatkowo czuję się w takiej sytuacji trochę winna, zostawiając w sumie sporą część zajęć blogowych #Ivy. Zapewne po egzaminach będzie już lepiej, tak.
Nie chcę jednak Was zanudzać (cóż, jeśli jeszcze tutaj macie chęć do dalszego czytania, to zapewne nuda zaatakuje na faktach, bo cóż – nie jestem chyba ciekawą osobą), przechodzę więc do sedna sprawy, czyli ośmiu faktów o mnie…

środa, 25 listopada 2015

TOP 5 piosenek z ekranizacji książek według #Ivy

Cześć. :)

Ostatnio rozpieszczałam bloga samymi recenzjami, więc najwyższy czas zrobić z tym porządek. Trzeba nieco odbiec od tej powagi, jaką zachowuję podczas pisania opinii i nieco zaszaleć! Dlatego też prosiłam Was o pomoc na fanpage w kwestii jakiegoś luźnego wpisu, lecz każdy pomysł odrzucałam, bo czułam, że to nie to. Słuchając muzyki wpadłam na pomysł, że mogę zaprezentować Wam...



Każdy bardzo dobrze wie, że ekranizacje mogą być lepsze już gorsze – to wiadome. Tylko co z muzyką, która towarzyszy głównym bohaterom? Dobierana do fabuły zatyka wszelkie możliwe dziury, spoufala się ze scenariuszem i postaciami, powoduje ciarki albo wyciska łzy. Teraz ja Wam ukażę swoją złotą TOP5, jaką można znaleźć na moim odtwarzaczu muzycznym.
Jedziemy!

niedziela, 22 listopada 2015

Bluszczowe wariacje świąteczne, czyli Królik doradza!

Witajcie! :) 

     Zdajecie sobie sprawę z tego, że do świąt został nieco ponad miesiąc? Tak! Czas naprawdę płynie tak szybko i nie jest chętny, żeby dać nam dzień czy dwa więcej na kupno i gromadzenie tradycyjnych prezentów dla bliskich. Dzisiaj przychodzę do Was z propozycjami mniejszych czy większych prezentów dla książkoholika!
    Tak więc nie przedłużając - oto one! Królikowe porady do wyboru, ale niekoniecznie każdy musi z nich skorzystać, bo w sumie nie każdemu mogą się one spodobać. ;)

piątek, 20 listopada 2015

[BOOK TOUR] Tajemny ogień oczami #Ivy

Autor: C.J. Daugherty n Carina Rozenfeld
Tytuł: „Tajemny ogień”
Oryginalny tytuł: „The Secret Fire”
Seria: Tajemny Ogień
Tom: I
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 392


Ile to razy przeklinaliśmy swój los, że bywamy pechowcami, gdy kierowca samochodu wjedzie w kałużę na jezdni, a jej zawartość ochlapie nas od dołu do góry? Jak często rozpaczamy nad sobą, gdy wejdziemy w niespodziankę pozostawioną na chodniku przez czyjegoś czworonożnego przyjaciela? A gdyby ktoś powiedział Wam, że zna dokładną datę swojej śmierci i jedynym ratunkiem dla niego jest pomoc osoby, której tak naprawdę nie zna? Już Wasze problemy znikają, jakby w ogóle nie istniały.
Sacha Winters jest tym trzynastym, który nosi brzemię swego przodka. Kilkaset lat temu doszło do spalenia pewnej alchemiczki, a ta przed śmiercią zaklęła męski ród rodziny chłopaka i zapowiedziała ich rychły koniec w dniu osiemnastych urodzin. Niektórym pokoleniom udało się uciec przed tym, jednak chłopak nie miał tego szczęścia. Sacha już odlicza dni do pożegnania się z tym światem, przez co odsuwa od siebie najbliższe mu osoby, by ci zbyt długo za nim nie rozpaczali.
Natomiast w Anglii mieszka ona – Taylor Montclair, która pewnego dnia przez przypadek rozsadza głośniki w barze, a z dnia na dzień jej moc daje się coraz mocniej we znaki. Angielka nie wie, że to kobieta z jej rodu jest odpowiedzialna za fatum unoszące się nad rodziną Sachy. Nie zdaje sobie o tym sprawy, do czasu...
Czysty przypadek (a może to była planowana rozgrywka) sprawił, że tych dwoje nawiązuje ze sobą kontakt. Z początku nic nie idzie dobrze, lecz z każdą kolejną rozmową otwierają się coraz bardziej przed sobą. Zaczynają układać wszystko w całość i odkrywają, że to właśnie od Taylor może zależeć życie Sachy. I przyszłość całego świata.
Czy tych dwoje uda się pokonać klątwę? Czy Sacha i Taylor – mimo przeciwności losu – zdołają współpracować i rozszyfrować sekrety zwiększające się z dnia na dzień? I co zrobią, gdy odkryją, że muszą walczyć nie tylko z czymś, co zostało rozpoczęte kilkaset lat temu?
Tajemny ogień to nie dwa zwykłe słowa. To potęga pozwalająca pokonać wszelkie zło, ale co się stanie, gdy ktoś z najbliższego kręgu zaufanych może zdradzić i wykorzystać go przeciw swoim pobratymcom?

C.J. Daugherty raczej nie muszę przedstawiać. Ta pani zaistniała na rynku literackim wraz z serią „Wybrani”, która ma swoich zwolenników, jak również przeciwników. Muszę przyznać, że sama na początku byłam nałogową czytelniczką twórczości autorki, ale gdy z tomu na tom ten cykl wydawał mi się coraz słabszy – porzuciłam go. Kiedy zaczęto reklamować nową powieść Daugherty, którą stworzyła z Cariną Rozenfeld pomyślałam sobie: może warto dać jej kolejną szansę? Jednak bałam się zawodu, ale zaryzykowałam i wyraziłam swoją chęć udział w Book Tourze z „Tajemnym Ogniem”, który prowadzi fanpage „Wybrani”. Dostałam się do jednego z teamów (co jest dla mnie mega zaskoczeniem), a teraz mogę wam zdradzić swoje zdanie na temat tego zachwalanego przez tłumy książkoholików dzieła. Tylko jak zadziałał na mnie tajemny ogień: pochłonął mnie doszczętnie? A może nawet nie udało mu się rozpalić mojej wyobraźni?

środa, 18 listopada 2015

[PRZEDPREMIEROWO] Dom na Wschodniej oczami #Ivy

Autor: Sabina Jakubowska
Tytuł: „Dom na Wschodniej”
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja
Ilość stron: 332
Premiera: 25.11.2015

Przeprowadzki nigdy nie są łatwe. Sam fakt, że trzeba spakować cały dorobek swojego życia i przewieźć go w dane miejsce już spędza sen z powiek. A co, jeżeli taka zmiana wiąże się nie tylko z kartonową walką? Jakie tajemnice niesie ze sobą taka zmiana miejsca zamieszkania?
Doro wraz z matką i młodszą siostrą porzucają rodzinny Kraków i przenoszą się na podkrakowską wieś, gdzie mają rozpocząć życie w wynajmowanym domku. Ich nowe miejsce zamieszkania jednak nie było marzeniem chłopca, lecz wie, że tylko tutaj będą bezpieczni i nie stawia oporów, gdy musi robić coś, czego wcześniej od niego nie wymagano. Powoli oswajając się z nowym otoczeniem sam postanawia poznać ludzi żyjących koło niego. Los rzuca go w kierunku domu rodziny pani Emmy: mieszanki różnych osobowości i charakterów. Na samym początku Doro nie umie przekonać się do dystyngowanej kobiety i jej podopiecznych, lecz wie, że każdy trudny początek ma przed sobą coraz łatwiejszą trasę.
Z czasem wszystko się zmienia, a wraz z kolejnym krokiem ku wielkiej przyjaźni z dziwną rodziną odnajduje on tajemniczy stary klucz, który zaczyna zaprzątać jego myśli i nie chce odpuścić ani na chwilę. Wraz z nowymi znajomymi postanawia rozwikłać jego zagadkę. Przed nimi długa droga, ale nie poddają się. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale co zrobić, gdy kusi cię prawda o istnieniu tego przedmiotu?
Czy Doro i jego przyjaciele podołają zadaniu, które sami sobie wyznaczyli? Czy wraz z tym wydarzeniem nastolatek odkryje prawdziwe piękno podkrakowskiej wsi i – w końcu – spojrzy na nią łagodniej? I co zrobi, gdy poczuje, że jego życie ponownie się zmienia?
I jedno, najważniejsze pytanie: Czy chłopak będzie w stanie wyznać, co tak naprawdę skłoniło jego rodzinę do tak drastycznej zmiany życiowej?

Kiedy otrzymałam wiadomość z propozycją możliwości przeczytania tej książki, a następnie zrecenzowania jej – obawiałam się. Opis mnie zaintrygował, jednak sami wiecie, że ja i obyczajówki to ciężki orzech do zgryzienia. Postanowiłam zaryzykować. Kiedy otworzyłam książkę na pierwszym rozdziale wiedziałam już, że nie ma odwrotu. Przede mną była historia, za którą autorka otrzymała przedpremierowo Nagrodę Główną w konkursie „Promotorzy Debiutów” Instytutu Książki i Fundacji Tygodnika Powszechnego. Tylko czy „Dom na Wschodniej” stał się dla mnie azylem? A może zapragnęłam go spalić?

poniedziałek, 16 listopada 2015

Królik szaleje bardziej, czyli wyniki konkursu #2


Dzień dobry! :) 

     Jak dobrze wiecie (albo nie wiecie, ale jeśli tak jest, to już wiecie więc...) 10 listopada zakończyło się zgłaszanie do organizowanego przeze mnie w konkursu, w którym to można było wygrać pakiet zakładek i komplet tatuaży z serii "Wybrani". Wyniki miały być ogłoszone jutro, aczkolwiek zgodnie z #Ivy postanowiłyśmy, że skrócimy Wam czas oczekiwania o jeden dzień! 

     W konkursie wzięło udział aż 20 osób, a do mojej maszyny losującej zapożyczonej od #Ivy musiałam wprowadzić aż 74 losy. Tutaj warto wspomnieć, że polubienie naszego fanpage'a z dwóch kont, jak i umieszczenie banneru konkursowego na dwóch blogach zaliczałam jako JEDEN los - w przeciwnym razie możnaby utworzyć kilka blogów, na których powstawiałoby się bannery lub kilka kont, z których by atakowano nasz facebook lajkami. I tak, przy dźwiękach Queen i "We are the champions" - tak, naprawdę włączyłam to sobie w tle - wylosowałam zwycięzcę. 
     Zwycięzcą w konkursie, a zarazem nową posiadaczką zakładek i pakietu tatuaży jest... 

sobota, 14 listopada 2015

Tajemnice korony oczami #Ivy

Autor: Adam Jay Epstein n Andrew Jacobson
Tytuł: „Tajemnice korony”
Oryginalny tytuł: „Secrets of the Crown”
Seria: Chowańce
Tom: II
Przekład: Ewa Wiąckowska
Ilustracje: Peter Chan n Kei Acedera
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368

Jak by to było, gdyby pewnego dnia nasze umiejętności po prostu zniknęły? Nasz fach w ręku zostaje pogrzebany i musimy sobie radzić okrężną drogą, aby wszystko naprawić. Czy poddamy się tej nieznanej sile czy też spróbujemy walczyć o to, co należy do nas?
Bo oni odpowiedzieli na to pytanie: tak, będziemy walczyć.
W Bezkresji znika ludzka magia, przez co wybucha zamieszanie. Na początku nikt nie wie, co się stało, lecz po pewnej naradzie jest już pewne: w tym wszystkim maczała swoje palce (a raczej łapki) nienawidząca człowieczy świat istota, która wcześniej odegrała potworną scenę z porwaniem niewinnych adeptów. Chowańce ponownie muszą stawić czoła niebezpieczeństwom, aby przywrócić magię w królestwie oraz zapobiec nikczemnym planom złodziejowi zamierzającemu stworzyć swoją armię umarłych. Mają na to niewiele czasu, gdyż wyznaczono im na to parę dni, zanim księżyc nie nabierze swoich pełnych kształtów.
Aldwyn, Skylar oraz Gilbert zaczynają poszukiwanie starożytnej korony śnieżnej pantery pomagającej odwrócić klątwę. By wypełnić swoją misję podążają ścieżką, jaką wyznaczył im kiedyś ojciec kocura, który także pragnął ją odnaleźć.
Magiczny szlak prowadzi chowańce na Drugą Stronę, gdzie stykają się one z nowymi wrogami i niebezpieczeństwami. To także moment, kiedy Aldwyn może lepiej poznać tajemnice z przeszłości swej rodziny. Tylko czy prawda będzie mu się podobała?
Czy chowańce dotrą do korony śnieżnej pantery cali i zdrowi, aby móc przywrócić magię w całej Bezkresji? Jak daleko poprowadzi ich tajemna ścieżka i czy naprawdę prowadzi ona w dobre miejsce? Może ktoś po prostu bawi się z nimi w kotka i myszkę, śmiejąc się z nieporadności chowańców?
Jedno jest pewne – tajemnica będzie gonić tajemnicę, a odkrywane karty mogą mocno zaskoczyć swoim znaczeniem.

Nie tak prędko rozpoczęłam swoją przygodę z drugim tomem Chowańców, chociaż śmiało mogłam to zrobić, bo czekał on półce na swoją kolej. Zrobiłam sobie krótką przerwę po „Gwiazdach przeznaczenia”, żeby móc na spokojnie ułożyć sobie w głowie wszystko, co do tej pory przeczytałam, jednak i tak – w końcu – zwyciężyła moja ciekawość i otworzyłam „Tajemnice korony” na pierwszym rozdziale i zaczęłam czytać. Tylko czy kolejna część była lepsza od poprzedniej? A może poznanie tajemnic korony nie było warte kontynuacji?

czwartek, 12 listopada 2015

Każdego dnia oczami Królika


Autor: David Levithan
Tytuł: „Każdego dnia”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 256


Z twórczością pana Levithana spotkałam się wcześniej jedynie w powieści „Will Grayson, Will Grayson”, którą tworzył razem z Johnem Greenem. Nie zwracałam wtedy wielkiej uwagi na jego styl i sposób pisania, ale skupiłam się na powieści. Cóż, teraz chyba tego żałuję.
Jeśli chodzi o styl Davida Levithana, jest on prosty i zrozumiały. Raz za czas pojawia się jakieś głębsze przemyślenie na dany temat, jednak wciąż utrzymane w takim samym, luźnym nastroju, idealnym dla powieści młodzieżowych.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Tag w bluszczach - Lubimy Czytać TAG

Witajcie. ;)

Miałam dzisiaj wstawić recenzję, jednak nie potrafię (jeszcze) dobrać odpowiednich słów, by opisać „Tajemnice korony”, dlatego też – znowu – znalazłam idealny zamiennik, a jest nią... tag! Do Lubimy Czytać TAG nominowała mnie Dominika Trawczyńska, autorka bloga Modna Książka, za co jej ogromnie dziękuję! Jako że jestem zarejestrowana na tej stronie, więc bez problemu mogę udzielić parę odpowiedzi związanych z LC. Pozmieniałam jedynie treść pytań, aby pasowało do mnie, gdyż (raczej) nikt mi nie powie: a przeczytałEś tę książkę? ^^



Jesteście gotowi? Mam nadzieję, że tak. :)

piątek, 6 listopada 2015

Ogień i woda oczami Królika

Autor: Victoria Scott
Tytuł: „Ogień i woda”
Oryginalny tytuł: „Fire and Flood”
Tom: I
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 363


Wracasz do domu, zmęczona po całym dniu poza nim. Wita cię znajomy widok, ten, który widzisz praktycznie codziennie. Jednak od jakiegoś czasu w całej tej domowej rutynie, gdzie mama krzątała się po kuchni, gotując obiad, a tata siedział przy stole z gazetą w dłoni, śledząc gazetę. Kogoś w niej brakuje. Twojego rodzeństwa. Twój brat nie może funkcjonować normalnie, jest chory. Każdy dzień okazuje się być dla niego jakiegoś rodzaju zmaganiem z przeciwnościami losu. Chciałabyś mu pomóc, ale nie masz jak. Aż w końcu na twoim łóżku pojawia się małe pudełeczko, a wraz z nim rozwiązanie problemu, cudowny lek, który zapewniłby zdrowie twojemu ukochanemu rodzeństwu.
Tella ma szesnaście lat, chorego brata i nie podoba jej się przeprowadzka na jakieś odludzie, gdzie nie chodzi nawet do szkoły, ale uczy się w domu, gdzie nauczycielką jest jej matka. Żałuje, że nie może już rozmawiać ze swoją dawną przyjaciółką, Hannah, nienawidzi swoich włosów i chętnie wróciłaby z powrotem do Bostonu. W Montanie, gdzie mieszka teraz, zatrzymuje ją jedna rzecz – okolica ma podobno pomóc jej bratu, Cody’emu. Pewnego dnia znajduje na swoim łóżku małe pudełeczko z dziwnym urządzeniem, które wspomina o Piekielnym Wyścigu, w którym nagrodą jest lek na wszystkie choroby. Przed oczami staje jej zdrowy brat, coś, czego tak bardzo chciała, jednak coś, czego nie mogła mu zapewnić.
Książkę przeczytałam w jakieś trzy dni, chociaż spokojnie wyrobiłabym się w dwa. Postanowiłam, że lekturę odstawię i przeczytam coś swojego. Padło na „Ogień i wodę”, stojącą tak ładnie na półeczce obok Gregory’ego, o który już tyle męczyła mnie siostra, że nie da się tego zliczyć. Zaczęłam czytać. W szóstym rozdziale wydarto już jakąś część mnie i wsadzono do środka tej książki. Kiedy oddałam jej swoje serce? A może poprosiłam o zwrot tego kawałeczka po czytaniu dalszych rozdziałów?

wtorek, 3 listopada 2015

Gwiazdy przeznaczenia oczami #Ivy

Autor: Adam Jay Epstein n Andrew Jacobson
Tytuł: „Gwiazdy przeznaczenia”
Oryginalny tytuł: „The Familiars”
Seria: Chowańce
Tom: I
Przekład: Ewa Wiąckowska
Ilustracje: Peter Chan n Kei Acedera
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia całkiem obca osoba bierze was za kogoś, kim nie jesteście. Próbujecie jakoś wybrnąć z tej sytuacji, jednak do waszego rozmówcy nie docierają wypowiedziane przez was słowa lub ich nie rozumie. W pewnym momencie poddajecie się i sami podążacie tą ścieżką, wnikając coraz bardziej w fałszywą osobowość. I wtedy dzieje się coś niespodziewanego... coś, o czym tylko śniliście...
Aldwyn jest zwykłym dachowcem, który panoszy się na ulicach Bezkresji, gdzie czarodzieje żyją między zwykłymi ludźmi. Kocur jedynie wie, że zwierzęta – zwane chowańcami – mogą być pomocnikami osób władających daną magią. Same posiadają taką umiejętność, przez co tworzą ze swymi zaufanymi niesamowite duety. Tylko co z tego, skoro on potrafi jedynie kraść jedzenie i uciekać przed Łowcą, któremu za każdym razem czmychnie?
Miało być jak zawsze: Aldwyn nielegalnie zabiera cudzą własność w postaci apetycznej ryby, a Łowca ma na niego polować, aby za schwytanie go otrzymać satysfakcjonujące wynagrodzenie. Kocur jednak nie spodziewał się tego, że jego tymczasowe schronienie przed potężnymi łapskami mężczyzny okaże się sklepem, w którym można zakupić chowańce. Aby nie wyróżniać się w tłumie, spakował się do jedynej pustej klatki i wtedy weszli oni...
Już pierwsze spojrzenie na kota uświadomiło Jacka, że to Aldwyn będzie jego chowańcem. Wiedział już, że te stworzenia charakteryzują się darem telekinezy, co jeszcze bardziej pobudzało jego podniecenie. Po dokonanej transakcji jedenastoletni adept zabrał swego nowego towarzysza do miejsca, gdzie mag Kalstaff uczy, takich jak chłopiec, swego fachu.
Kiedy kocur już myślał, że urodził się pod szczęśliwą gwiazdą, nadeszło niespodziewane. Królestwu zaczęło grozić niebezpieczeństwo, a kiedy młodzi magowie zostają porwani, chowańce muszą zrobić wszystko, aby ich uwolnić. To właśnie od nich zależy przyszłość zaufanych i Bezkresji.
Co w tej sytuacji zrobi Aldwyn, który nie ma w sobie ani krzty magii? Czy jego sekret utrzyma się w ryzach? A może zostanie zdemaskowany i nazwany zdrajcą?
Jedno jest pewne – sierściuch będzie musiał się jeszcze wielu rzeczy nauczyć – w tym o samym sobie.


Z tęsknoty za swymi kotami, które z pewnych powodów musiałam oddać w ręce innych ludzi, postanowiłam przyjrzeć się bliżej książce, gdzie od razu wiadomo, że głównym bohaterem jest właśnie to mruczące stworzenie. Uprzedzano mnie, że to seria skierowana do młodszych czytelników, ale ja wiedziałam swoje: przecież każdy z nas nosi w sobie cząstkę małego dziecka zamkniętego w nastoletnim lub dorosłym ciele. Tylko czy te gwiazdy były przeznaczone dla mnie? A może bawiłam się z książką w „Chowańca”?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka