czwartek, 31 grudnia 2015

Bluszczowe Recenzje i życzenia noworoczne!

Już za kilka godzin będziemy żegnać 2015 rok, aby z radością przygarnąć w swoje ramiona 2016, a wraz z nim wielką niewiadomą, która może nas nieraz zaskoczyć.
Z tej okazji pragniemy życzyć Wam jak najwięcej sukcesów - zarówno w życiu prywatnym jak i tym, które zaczyna się, kiedy zagłębiamy się w książkach. Niech każde postanowienie noworoczne nie spali już na panewce, jak to lubi czasami robić.
Chciałabyśmy również podziękować Wam za to, że jesteście z nami. Za każdy komentarz lub miłe słowo, które powodują na naszej twarzy chociażby nikły cień uśmiechu.

Ekipa Bluszczowych Recenzji
#Ivy i Królik

Szczęśliwego Nowego Roku! 



A gdyby ktoś przypadkiem czekał niecierpliwie na podsumowanie grudnia, to

przypominamy, że pojawi się ono już w roku 2016, w styczniu!


Żar prawdy oczami #Ivy

oficynka.pl
Autor: Emilia Kubaszak
Tytuł: Żar prawdy
Wydawnictwo: Oficynka
Ilość stron: 314


Niekiedy bywa tak w życiu, że zatrzymujemy się na rozstaju dróg i nie umiemy obrać kolejnego kierunku. Rozważamy każdą możliwą opcję, analizujemy plusy i minusy, jednak nadal nie potrafimy zdecydować, czego tak naprawdę chcemy od życia. Brakuje nam impulsu, chęci do dalszych działań. I właśnie wtedy wycofujemy się w kąt swej egzystencji, zamykamy w skorupie własnego niezdecydowania i lęku. Tylko czego tak naprawdę się obawiamy?
Anita skończyła studia jako jedna z lepszych studentek na swoim wydziale. Tylko co z tego, skoro w jej specjalizacji liczy się tytuł magistra przed imieniem i nazwiskiem? Dwudziestopięciolatka nie jest w stanie dokończyć rozpoczętej pracy. Na dodatek nadal odczuwa skutki rozstania z długoletnim partnerem, który tak naprawdę był jedynie pasożytem i skrzętnie wykorzystywał umiejętności Anity. Do tego wszystkiego dorzućmy powrót do rodzinnego domu, gdzie nie masz najlepszych kontaktów z wiecznie naburmuszoną matką czy milczącym ojcem. Kobieta postanawia się przed tym bronić, przez co izoluje się od ludzi, staje się aspołeczna do bólu. Do czasu...
Podczas jednego z wielu spacerów po Poznaniu jej uwagę przykuwa witryna księgarni. Niewinnie wyglądająca książka zatytułowana „Żar prawdy” magnetyzuje ją i nie pozwala o sobie zapomnieć. Anita nie umie oprzeć się jej urokowi, przez co reklamowana lektura stała się jej towarzyszem. Wraz z nią poznaje losy Barbary, która stara się udowodnić swoje racje w pewnej kwestii...
Co się stanie, kiedy kobieta zrozumie sens książki? Czy będzie w stanie zrozumieć przekaz, jaki niesie ze sobą „Żar prawdy”? Czy Anita da się pochłonąć prawdzie i pozwoli jej kierować swoim życiem? I jak zareaguje kobieta, kiedy odkryje, że rzeczywistość wygląda całkiem inaczej, niżeli zakładała?


Do tej książki na samym początku zachęcił mnie tytuł. Dopiero później był tajemniczy opis, a na samym końcu przepiękna szata graficzna. Zaciekawiona „Żarem prawdy” nie mogłam zaprzepaścić okazji, aby nie porwać ją w swoje ręce. Kiedy rozpoczęłam z nią przygodę, to zakończyłam ją już tego samego dnia. Co mogło to spowodować? Może dałam się ponieść żarowi i spłonęłam doszczętnie? A może języki ognia były na tyle słabe, że nie potrafiły mnie dosięgnąć? Zaraz dowiecie się wszystkiego.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Gregor i Niedokończona Przepowiednia oczami Królika

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: "Gregor i niedokończona przepowiednia"
Oryginalny tytuł: "Gregor the Overlander. Book One of The Underland Chronicles"
Tom: I
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 364

Rozwieszasz pranie, niczym prawdziwa gospodyni domowa, kiedy twoja dwuletnia siostra – którą miałeś upilnować z powodu nieobecności mamy – bawi się w swoim świecie, jak to zresztą dziecko. Jednak kiedy nagle przestajesz słyszeć jej chichot, zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Otwarta kratka wentylacyjna nie wróży nic dobrego, zwłaszcza, kiedy dobiega zza niej śmiech siostry. Cóż robić, jeśli nie ruszyć za nią, aby jej nie zgubić?

piątek, 25 grudnia 2015

Świąteczny prezent od #Ivy!

Kiedyś pisałam o tym, że jestem w trakcie tworzenia specjalnego projektu i wiele osób pytało, czy uchylę rąbka tajemnicy. Nieco bałam się tak zrobić, przez co spotkaliście się z moją odmową. Jednak przyszedł taki dzień, kiedy trzeba wyjść z tym do ludzi i pokazać, że #Ivy może wszystko, dlatego też pragnę was zaprosić na (prawie) świąteczne opowiadanie mojego autorstwa!
Zanim jednak zaczniecie czytać moje bazgroły to pragnę Was uprzedzić, że to pierwsza obyczajówka z domieszką romansu, którą napisałam. Zazwyczaj specjalizuję się w mocniejszych klimatach (dystopia, antyutopia), jednak chciałam wypróbować czegoś nowego. Teraz pozostaje mi jedynie modlić się o to, abyście nie zasnęli w trakcie lektury i nie zawiedli się na tym, co otrzymaliście.
To opowiadanie dedykuję wszystkim tym, którzy wierzyli we mnie od samego początku i nadal próbują mnie nauczyć pozytywnego myślenia o samej sobie. Dziękuję za to, że jesteście i przepraszam za mój pesymizm.

Życzę przyjemnej lektury!

czwartek, 24 grudnia 2015

Bluszczowe Recenzje i życzenia świąteczne

Spoglądając na kalendarz można dostrzec, że dzisiaj mamy już 24 grudnia, co oznacza tylko jedno – mamy Wigilię! Już wieczorem zasiądziemy do syto nastawionego stołu, aby wraz z najbliższymi swemu sercu ludźmi rozpocząć wyjątkową wieczerzą, gdy w tle zostaną załączone kolędy.
Dlatego też ja, Ivy, pragnę Wam życzyć, aby święta Bożego Narodzenia obyły się bez przykrych niespodzianek. Niechaj rodzinna atmosfera udzieli się wszystkim zgromadzonym, a oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę było najpiękniejszym doznaniem. Proszę, abyście uważali w trakcie jedzenia karpia, bo ości bywają zdradzieckie oraz nie przetnijcie sobie skóry podczas rozpakowywania prezentów.
A jako druga z autorek bloga, znana jako Królik, życzę Wam świąt tak wesołych, żeby banany na waszych twarzach utrzymywać będą się jeszcze nie tylko przez święta, ale i pozostałe dni, a także stosika książek tak wielkich, żeby choinka Was przerastała! Prezenty rozpakowujcie cierpliwie, bo prezent nie zając (chyba, że ktoś sobie zażyczył pod choinkę mnie) i nie ucieknie! Spędźcie czas razem z rodziną, chociaż ten jeden czy dwa dni i nie rozpaczajcie z powodu braku śniegu. Zawsze możecie otoczyć się kartkami książek, które też w jakiś sposób są białe, a na ich widok też się człowiek cieszy! 
Wiem, że te życzenia są nieco pokręcone, ale bardzo dokładnie ukazują naszą naturę. :)



WESOŁYCH ŚWIĄT!!




Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego oczami #Ivy

Autor: Agnieszka Haska n Jerzy Stachowicz
Tytuł: Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 352

Kobiety bardzo długo musiały walczyć o równe prawa w świecie, gdzie dominowali mężczyźni, a ci niezbyt chcieli dzielić się swoim „królestwem”. Jednak w końcu przyszły lepsze lata dla przedstawicielek płci pięknej i – w końcu – mogły opuścić domowe zacisze, i zacząć robić to, co wcześniej im zabraniano: studiować czy pracować. Na samym początku nie było łatwo, bo przyzwyczajeni do czegoś innego panowie nie pomagali zaaklimatyzować się kobietom. Często dochodziło na tym polu do sprzeczek, aż w końcu panie postanowiły pójść inną drogą. Zboczyły z dobrej ścieżki i przekroczyły bramę zwaną „przestępczością”.
Tylko co tak naprawdę nimi kierowało? Czy naprawdę musiały stać się kryminalistkami, żeby udowodnić to, że także bywamy BEZLITOSNE?

Większość osób zaczęła w tym miesiącu czytać książki nawiązujące do zimy oraz do świąt Bożego Narodzenia, kiedy ja zgrabnie omijam ten proceder i zaczytuję się w nieco innej tematyce. Za swój cel obrałam coś, czego tytuł mocno kojarzył mi się z programem telewizyjnym „Kobiety, które niosły śmierć”. Jako że pewnego czasu byłam jego ogromną fanką, to też nie mogłam przepuścić takiej okazji, by poznać dzieło polskich autorów. Tylko czy po lekturze „Najokrutniejszych” sama miałam ochotę zacząć rozrabiać, niczym wspomniane w tej książce kobiety? A może w mojej głowie zrodził się plan, aby zacząć swój kryminalny proceder na jej twórcach?

sobota, 19 grudnia 2015

Po drugiej stronie kartki oczami Królika

Autor: Jodi Picoult n Samantha van Leer
Tytuł: "Po drugiej stronie kartki"
Oryginalny tytuł: "Off the page"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 439

Chyba każdy książkoholik uwielbia powracać do swoich ulubionych lektur – chociażby po to, aby znów poczytać o ukochanym fikcyjnym bohaterze, jednocześnie żałując, że w prawdziwym świecie takich nie ma. Ilu fikcyjnych mężów już się nazbierało? Trzech? Siedmiu? Jedenastu? Kto by to liczył. Jeśli jest z innej książki, to się nie liczy.
Na chwilę obecną u mnie znalazłaby się masa bohaterów z książek czy opowiadań, których chciałabym w realnym świecie. Matko, gdyby tak tylko pomacać ich klaty, dotknąć ich rąk, zobaczyć ich na własne oczy, porozmawiać z nimi, przytulić się… Byłby to idealny prezent na święta.
U Delilah jest to możliwe. Tak, nie macie zwidów. Ta oto szczęściara zdołała przywołać fikcyjnego bohatera do prawdziwego świata! To ona jest tą legendarną! Tą, która poprowadzi armię fangirl na wojnę przeciwko sezonowcom!
Wracam jednak do tematu głównego i to na poważnie. Faktem jest, że Delilah zdołała przywołać do swojego świata ukochanego bohatera fikcyjnego, którym był książę Oliver z bajki „Z innej bajki”. Wszystko wydawałoby się idealne, gdyby nie to, że nie przeczytałam pierwszego tomu, a zabrałam się od razu za drugi po pewnym czasie książka nie dała się nabrać na podróbkę księcia, jakim był Edgar i zaczęła domagać się powrotu do pierwotnej formy. Tutaj właśnie zaczyna się akcja.

wtorek, 15 grudnia 2015

Co, jeśli oczami #Ivy

Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: „Co, jeśli...”
Oryginalny tytuł: „What if”
Przekład: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 400

Z przyjaźniami zawartymi między ludźmi w dzieciństwie bywa różnie, co każdy z nas wie. Jedne bywają tak silne, że wspieramy się w każdej sytuacji życiowej i nie potrafimy sobie wyobrazić naszej przyszłości bez tej drugiej osoby. Razem przeżywamy swoje sukcesy i opłakujemy porażki, pocieszając się. Niestety zdarza się także tak, że kontakt między nami a przyjaciółmi zostaje niespodziewanie urwany i każda próba przywrócenia go kończy się fiaskiem. Przyczyny tej rozłąki bywają różne: przeprowadzka, poważna kłótnia, a nawet zwykłe niedopowiedzenie zamienione w lata ciszy.
Cal miał wyśmienitą paczkę przyjaciół, w skład której wchodziły Rae, Richelle oraz Nicole. Razem spędzili wiele wspaniałych godzin na zabawie, zapominając o codziennych troskach. Chłopiec traktował każdą z przyjaciółek tak samo, żadnej z nich nie faworyzował, jednak to właśnie Nicole najbardziej go intrygowała. Nie umiał zrozumieć jej dziwnych zachowań, lecz nauczył się je akceptować.
Lata mijały, a z grupki utworzonej w dzieciństwie ostali się jedynie Rae i Cal. Richelle, z niewiadomych przyczyn, z dnia na dzień wyprowadziła się, a Nicole porzuciła ich na rzecz najpopularniejszej ekipy w liceum. Chłopak nie może zapomnieć o swoim dawnym obiekcie zainteresowań i bardzo często szuka sposobu, aby nawiązać z dziewczyną kontakt, ale na próżno. I bardzo żałuje swych nieudanych podejść w chwili, gdy odkrywa, że Nicole zniknęła. Jej nowi „przyjaciele” nie wiedzą, gdzie mogła się udać, a nawet ich to nie interesuje.
Cal przeżywa szok, kiedy pewnego dnia staje oko w oko z Nicole, jednak potęguje go fakt, że dziewczyna przedstawia się jako Nyelle. Wygląda zupełnie jak jego przyjaciółka z dzieciństwa, lecz różnią się zachowaniem. Nowo poznana przedstawicielka płci pięknej zaskakuje swoimi pomysłami i zaraża swoim optymistycznym podejściem do życia, kiedy jej zaginiony klon należał do osób bojaźliwych oraz nieśmiałych. Świeżo upieczony student jest zafascynowany znajomą i postanawia ją poznać bliżej.
Kim tak naprawdę jest Nyelle? Co takiego skrywa w sobie to radosne dziewczę? Czy Cal rozgryzie nową znajomą? A jeżeli tak – to czy prawda mu się spodoba?
Bo trzeba pamiętać: najgłośniej śmieją się ci, którzy w samotności płaczą po cichu.


Wiele razy obiecałam sobie, że swoją przygodę z twórczością Donovan zacznę od jej trylogii Oddechy. Pisałam o tym praktycznie wszędzie, ale ten plan poszedł w odstawkę, kiedy uzyskałam możliwość przeczytać „Co, jeśli...”. Z niecierpliwością wyglądałam listonoszki, a gdy książka trafiła w moje ręce już nie mogłam doczekać się jej lektury. Niestety musiała swoje odczekać, a gdy przyszła kolej na nią, to... zaraz wszystko opowiem.

czwartek, 10 grudnia 2015

Ja, diablica oczami Królika


Autor: Katarzyna Berenika - Miszczuk
Tytuł: "Ja, diablica"
Oryginalny tytuł: "Ja, diablica"
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416

Opis: Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim. Pisarka umiejętnie korzysta z dobrze znanych, popkulturowych tematów, odświeża je i bawi się nimi. Łącząc najlepsze cechy romansu, kryminału i powieści fantasy, stworzyła pełną humoru i - mimo kontrowersyjnego tematu śmierci - delikatnie zmysłową książkę.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

#Ivy i jej zwierzenia książkowe #1

Witajcie!

Ten wpis miał się ukazać wczoraj, jednak odkładałam go na ostatnią chwilę i wyszło tak, że został w trybie budowy. Planowałam coś znacznie innego, jednak straciłam do tego wenę, a ja nie lubię pisać czegokolwiek na siłę. Dlatego też szybko znalazłam temat zastępczy, a sprawy związane z moimi urodzinami (które nie były takie piękne, jakbym chciała) idą w niepamięć. Trudno. Nie każdy dostaje to, o czym pragnie...
Zmieńmy temat.
Każdy książkoholik uwielbia przeglądać książki, a jeszcze bardziej je kupować. Nieważna jest kwestia tego, gdzie tak naprawdę to robimy: w księgarni, w hipermarkecie, w sklepie internetowym... Liczy się sam fakt, że w jakiś sposób je zdobywamy. Dlatego też pochwalę się, w jakim miejscu zdobywam swój papierowy towar i to w miarę niskiej cenie.



W końcu trzeba dzielić się taki dobrociami, czyż nie?

czwartek, 3 grudnia 2015

Hopeless oczami Królika

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: „Hopeless”
Oryginalny tytuł: „Hopeless”
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 392


Dzisiaj raczej krótko o Hopeless, bo trudno będzie pisać recenzję bez tych wszystkich spoilerów.

poniedziałek, 30 listopada 2015

BLUSZCZOWE PODSUMOWANIE LISTOPADA

Witajcie!

Spoglądając przez okno można zauważyć, że mamy prawdziwe przedzimie. Chociaż częściej pada deszcz od śniegu (co jest całkowicie normalne), jednak chciałabym, aby to drugie ubrało przyrodę w przepiękną białą suknię, bo niektóre drzewa tak straszą swoją posturą, że nawet mój pies już je obszczekuje.
Paskudna pogoda nie zmieniła jednak naszej obecności na blogu. Byłyśmy aktywne, lecz więcej szalałyśmy z różnymi wpisami, niżeli recenzji. Przyznam jednak, że w grudniu postaram się to nieco zmienić, bo przecież trzeba zaszaleć przed końcem 2015 roku, ale zanim to wszystko nastanie przejdźmy do naszej dzisiejszej gwiazdy, czyli... PODSUMOWANIA MIESIĄCA!


Jesteście gotowi?

sobota, 28 listopada 2015

Bluszczowe sekrety, czyli osiem faktów o Króliku!

Witajcie!
Jeśli tym razem spodziewaliście się z mojej strony recenzji, to muszę Was niestety rozczarować. Ze względu na to, że ostatnimi czasy jestem zawalona po brzegi – głównie nauką – nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, a czasem także na fanpage, dlatego też w niektóre dni milczę. W tym tygodniu musiałam także przerobić lekturę, co wykluczyło także czytanie tego, co chcę, jednak spokojnie – w ruch poszło „Po drugiej stronie kartki” i jestem już w jakiejś… jednej czwartej całości? Ktoś mógłby spytać, dlaczego to tak wszystko wyjaśniam i w ogóle, ale… hej! To w końcu jakiś fakt o mnie! Dodatkowo czuję się w takiej sytuacji trochę winna, zostawiając w sumie sporą część zajęć blogowych #Ivy. Zapewne po egzaminach będzie już lepiej, tak.
Nie chcę jednak Was zanudzać (cóż, jeśli jeszcze tutaj macie chęć do dalszego czytania, to zapewne nuda zaatakuje na faktach, bo cóż – nie jestem chyba ciekawą osobą), przechodzę więc do sedna sprawy, czyli ośmiu faktów o mnie…

środa, 25 listopada 2015

TOP 5 piosenek z ekranizacji książek według #Ivy

Cześć. :)

Ostatnio rozpieszczałam bloga samymi recenzjami, więc najwyższy czas zrobić z tym porządek. Trzeba nieco odbiec od tej powagi, jaką zachowuję podczas pisania opinii i nieco zaszaleć! Dlatego też prosiłam Was o pomoc na fanpage w kwestii jakiegoś luźnego wpisu, lecz każdy pomysł odrzucałam, bo czułam, że to nie to. Słuchając muzyki wpadłam na pomysł, że mogę zaprezentować Wam...



Każdy bardzo dobrze wie, że ekranizacje mogą być lepsze już gorsze – to wiadome. Tylko co z muzyką, która towarzyszy głównym bohaterom? Dobierana do fabuły zatyka wszelkie możliwe dziury, spoufala się ze scenariuszem i postaciami, powoduje ciarki albo wyciska łzy. Teraz ja Wam ukażę swoją złotą TOP5, jaką można znaleźć na moim odtwarzaczu muzycznym.
Jedziemy!

niedziela, 22 listopada 2015

Bluszczowe wariacje świąteczne, czyli Królik doradza!

Witajcie! :) 

     Zdajecie sobie sprawę z tego, że do świąt został nieco ponad miesiąc? Tak! Czas naprawdę płynie tak szybko i nie jest chętny, żeby dać nam dzień czy dwa więcej na kupno i gromadzenie tradycyjnych prezentów dla bliskich. Dzisiaj przychodzę do Was z propozycjami mniejszych czy większych prezentów dla książkoholika!
    Tak więc nie przedłużając - oto one! Królikowe porady do wyboru, ale niekoniecznie każdy musi z nich skorzystać, bo w sumie nie każdemu mogą się one spodobać. ;)

piątek, 20 listopada 2015

[BOOK TOUR] Tajemny ogień oczami #Ivy

Autor: C.J. Daugherty n Carina Rozenfeld
Tytuł: „Tajemny ogień”
Oryginalny tytuł: „The Secret Fire”
Seria: Tajemny Ogień
Tom: I
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 392


Ile to razy przeklinaliśmy swój los, że bywamy pechowcami, gdy kierowca samochodu wjedzie w kałużę na jezdni, a jej zawartość ochlapie nas od dołu do góry? Jak często rozpaczamy nad sobą, gdy wejdziemy w niespodziankę pozostawioną na chodniku przez czyjegoś czworonożnego przyjaciela? A gdyby ktoś powiedział Wam, że zna dokładną datę swojej śmierci i jedynym ratunkiem dla niego jest pomoc osoby, której tak naprawdę nie zna? Już Wasze problemy znikają, jakby w ogóle nie istniały.
Sacha Winters jest tym trzynastym, który nosi brzemię swego przodka. Kilkaset lat temu doszło do spalenia pewnej alchemiczki, a ta przed śmiercią zaklęła męski ród rodziny chłopaka i zapowiedziała ich rychły koniec w dniu osiemnastych urodzin. Niektórym pokoleniom udało się uciec przed tym, jednak chłopak nie miał tego szczęścia. Sacha już odlicza dni do pożegnania się z tym światem, przez co odsuwa od siebie najbliższe mu osoby, by ci zbyt długo za nim nie rozpaczali.
Natomiast w Anglii mieszka ona – Taylor Montclair, która pewnego dnia przez przypadek rozsadza głośniki w barze, a z dnia na dzień jej moc daje się coraz mocniej we znaki. Angielka nie wie, że to kobieta z jej rodu jest odpowiedzialna za fatum unoszące się nad rodziną Sachy. Nie zdaje sobie o tym sprawy, do czasu...
Czysty przypadek (a może to była planowana rozgrywka) sprawił, że tych dwoje nawiązuje ze sobą kontakt. Z początku nic nie idzie dobrze, lecz z każdą kolejną rozmową otwierają się coraz bardziej przed sobą. Zaczynają układać wszystko w całość i odkrywają, że to właśnie od Taylor może zależeć życie Sachy. I przyszłość całego świata.
Czy tych dwoje uda się pokonać klątwę? Czy Sacha i Taylor – mimo przeciwności losu – zdołają współpracować i rozszyfrować sekrety zwiększające się z dnia na dzień? I co zrobią, gdy odkryją, że muszą walczyć nie tylko z czymś, co zostało rozpoczęte kilkaset lat temu?
Tajemny ogień to nie dwa zwykłe słowa. To potęga pozwalająca pokonać wszelkie zło, ale co się stanie, gdy ktoś z najbliższego kręgu zaufanych może zdradzić i wykorzystać go przeciw swoim pobratymcom?

C.J. Daugherty raczej nie muszę przedstawiać. Ta pani zaistniała na rynku literackim wraz z serią „Wybrani”, która ma swoich zwolenników, jak również przeciwników. Muszę przyznać, że sama na początku byłam nałogową czytelniczką twórczości autorki, ale gdy z tomu na tom ten cykl wydawał mi się coraz słabszy – porzuciłam go. Kiedy zaczęto reklamować nową powieść Daugherty, którą stworzyła z Cariną Rozenfeld pomyślałam sobie: może warto dać jej kolejną szansę? Jednak bałam się zawodu, ale zaryzykowałam i wyraziłam swoją chęć udział w Book Tourze z „Tajemnym Ogniem”, który prowadzi fanpage „Wybrani”. Dostałam się do jednego z teamów (co jest dla mnie mega zaskoczeniem), a teraz mogę wam zdradzić swoje zdanie na temat tego zachwalanego przez tłumy książkoholików dzieła. Tylko jak zadziałał na mnie tajemny ogień: pochłonął mnie doszczętnie? A może nawet nie udało mu się rozpalić mojej wyobraźni?

środa, 18 listopada 2015

[PRZEDPREMIEROWO] Dom na Wschodniej oczami #Ivy

Autor: Sabina Jakubowska
Tytuł: „Dom na Wschodniej”
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja
Ilość stron: 332
Premiera: 25.11.2015

Przeprowadzki nigdy nie są łatwe. Sam fakt, że trzeba spakować cały dorobek swojego życia i przewieźć go w dane miejsce już spędza sen z powiek. A co, jeżeli taka zmiana wiąże się nie tylko z kartonową walką? Jakie tajemnice niesie ze sobą taka zmiana miejsca zamieszkania?
Doro wraz z matką i młodszą siostrą porzucają rodzinny Kraków i przenoszą się na podkrakowską wieś, gdzie mają rozpocząć życie w wynajmowanym domku. Ich nowe miejsce zamieszkania jednak nie było marzeniem chłopca, lecz wie, że tylko tutaj będą bezpieczni i nie stawia oporów, gdy musi robić coś, czego wcześniej od niego nie wymagano. Powoli oswajając się z nowym otoczeniem sam postanawia poznać ludzi żyjących koło niego. Los rzuca go w kierunku domu rodziny pani Emmy: mieszanki różnych osobowości i charakterów. Na samym początku Doro nie umie przekonać się do dystyngowanej kobiety i jej podopiecznych, lecz wie, że każdy trudny początek ma przed sobą coraz łatwiejszą trasę.
Z czasem wszystko się zmienia, a wraz z kolejnym krokiem ku wielkiej przyjaźni z dziwną rodziną odnajduje on tajemniczy stary klucz, który zaczyna zaprzątać jego myśli i nie chce odpuścić ani na chwilę. Wraz z nowymi znajomymi postanawia rozwikłać jego zagadkę. Przed nimi długa droga, ale nie poddają się. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale co zrobić, gdy kusi cię prawda o istnieniu tego przedmiotu?
Czy Doro i jego przyjaciele podołają zadaniu, które sami sobie wyznaczyli? Czy wraz z tym wydarzeniem nastolatek odkryje prawdziwe piękno podkrakowskiej wsi i – w końcu – spojrzy na nią łagodniej? I co zrobi, gdy poczuje, że jego życie ponownie się zmienia?
I jedno, najważniejsze pytanie: Czy chłopak będzie w stanie wyznać, co tak naprawdę skłoniło jego rodzinę do tak drastycznej zmiany życiowej?

Kiedy otrzymałam wiadomość z propozycją możliwości przeczytania tej książki, a następnie zrecenzowania jej – obawiałam się. Opis mnie zaintrygował, jednak sami wiecie, że ja i obyczajówki to ciężki orzech do zgryzienia. Postanowiłam zaryzykować. Kiedy otworzyłam książkę na pierwszym rozdziale wiedziałam już, że nie ma odwrotu. Przede mną była historia, za którą autorka otrzymała przedpremierowo Nagrodę Główną w konkursie „Promotorzy Debiutów” Instytutu Książki i Fundacji Tygodnika Powszechnego. Tylko czy „Dom na Wschodniej” stał się dla mnie azylem? A może zapragnęłam go spalić?

poniedziałek, 16 listopada 2015

Królik szaleje bardziej, czyli wyniki konkursu #2


Dzień dobry! :) 

     Jak dobrze wiecie (albo nie wiecie, ale jeśli tak jest, to już wiecie więc...) 10 listopada zakończyło się zgłaszanie do organizowanego przeze mnie w konkursu, w którym to można było wygrać pakiet zakładek i komplet tatuaży z serii "Wybrani". Wyniki miały być ogłoszone jutro, aczkolwiek zgodnie z #Ivy postanowiłyśmy, że skrócimy Wam czas oczekiwania o jeden dzień! 

     W konkursie wzięło udział aż 20 osób, a do mojej maszyny losującej zapożyczonej od #Ivy musiałam wprowadzić aż 74 losy. Tutaj warto wspomnieć, że polubienie naszego fanpage'a z dwóch kont, jak i umieszczenie banneru konkursowego na dwóch blogach zaliczałam jako JEDEN los - w przeciwnym razie możnaby utworzyć kilka blogów, na których powstawiałoby się bannery lub kilka kont, z których by atakowano nasz facebook lajkami. I tak, przy dźwiękach Queen i "We are the champions" - tak, naprawdę włączyłam to sobie w tle - wylosowałam zwycięzcę. 
     Zwycięzcą w konkursie, a zarazem nową posiadaczką zakładek i pakietu tatuaży jest... 

sobota, 14 listopada 2015

Tajemnice korony oczami #Ivy

Autor: Adam Jay Epstein n Andrew Jacobson
Tytuł: „Tajemnice korony”
Oryginalny tytuł: „Secrets of the Crown”
Seria: Chowańce
Tom: II
Przekład: Ewa Wiąckowska
Ilustracje: Peter Chan n Kei Acedera
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368

Jak by to było, gdyby pewnego dnia nasze umiejętności po prostu zniknęły? Nasz fach w ręku zostaje pogrzebany i musimy sobie radzić okrężną drogą, aby wszystko naprawić. Czy poddamy się tej nieznanej sile czy też spróbujemy walczyć o to, co należy do nas?
Bo oni odpowiedzieli na to pytanie: tak, będziemy walczyć.
W Bezkresji znika ludzka magia, przez co wybucha zamieszanie. Na początku nikt nie wie, co się stało, lecz po pewnej naradzie jest już pewne: w tym wszystkim maczała swoje palce (a raczej łapki) nienawidząca człowieczy świat istota, która wcześniej odegrała potworną scenę z porwaniem niewinnych adeptów. Chowańce ponownie muszą stawić czoła niebezpieczeństwom, aby przywrócić magię w królestwie oraz zapobiec nikczemnym planom złodziejowi zamierzającemu stworzyć swoją armię umarłych. Mają na to niewiele czasu, gdyż wyznaczono im na to parę dni, zanim księżyc nie nabierze swoich pełnych kształtów.
Aldwyn, Skylar oraz Gilbert zaczynają poszukiwanie starożytnej korony śnieżnej pantery pomagającej odwrócić klątwę. By wypełnić swoją misję podążają ścieżką, jaką wyznaczył im kiedyś ojciec kocura, który także pragnął ją odnaleźć.
Magiczny szlak prowadzi chowańce na Drugą Stronę, gdzie stykają się one z nowymi wrogami i niebezpieczeństwami. To także moment, kiedy Aldwyn może lepiej poznać tajemnice z przeszłości swej rodziny. Tylko czy prawda będzie mu się podobała?
Czy chowańce dotrą do korony śnieżnej pantery cali i zdrowi, aby móc przywrócić magię w całej Bezkresji? Jak daleko poprowadzi ich tajemna ścieżka i czy naprawdę prowadzi ona w dobre miejsce? Może ktoś po prostu bawi się z nimi w kotka i myszkę, śmiejąc się z nieporadności chowańców?
Jedno jest pewne – tajemnica będzie gonić tajemnicę, a odkrywane karty mogą mocno zaskoczyć swoim znaczeniem.

Nie tak prędko rozpoczęłam swoją przygodę z drugim tomem Chowańców, chociaż śmiało mogłam to zrobić, bo czekał on półce na swoją kolej. Zrobiłam sobie krótką przerwę po „Gwiazdach przeznaczenia”, żeby móc na spokojnie ułożyć sobie w głowie wszystko, co do tej pory przeczytałam, jednak i tak – w końcu – zwyciężyła moja ciekawość i otworzyłam „Tajemnice korony” na pierwszym rozdziale i zaczęłam czytać. Tylko czy kolejna część była lepsza od poprzedniej? A może poznanie tajemnic korony nie było warte kontynuacji?

czwartek, 12 listopada 2015

Każdego dnia oczami Królika


Autor: David Levithan
Tytuł: „Każdego dnia”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 256


Z twórczością pana Levithana spotkałam się wcześniej jedynie w powieści „Will Grayson, Will Grayson”, którą tworzył razem z Johnem Greenem. Nie zwracałam wtedy wielkiej uwagi na jego styl i sposób pisania, ale skupiłam się na powieści. Cóż, teraz chyba tego żałuję.
Jeśli chodzi o styl Davida Levithana, jest on prosty i zrozumiały. Raz za czas pojawia się jakieś głębsze przemyślenie na dany temat, jednak wciąż utrzymane w takim samym, luźnym nastroju, idealnym dla powieści młodzieżowych.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Tag w bluszczach - Lubimy Czytać TAG

Witajcie. ;)

Miałam dzisiaj wstawić recenzję, jednak nie potrafię (jeszcze) dobrać odpowiednich słów, by opisać „Tajemnice korony”, dlatego też – znowu – znalazłam idealny zamiennik, a jest nią... tag! Do Lubimy Czytać TAG nominowała mnie Dominika Trawczyńska, autorka bloga Modna Książka, za co jej ogromnie dziękuję! Jako że jestem zarejestrowana na tej stronie, więc bez problemu mogę udzielić parę odpowiedzi związanych z LC. Pozmieniałam jedynie treść pytań, aby pasowało do mnie, gdyż (raczej) nikt mi nie powie: a przeczytałEś tę książkę? ^^



Jesteście gotowi? Mam nadzieję, że tak. :)

piątek, 6 listopada 2015

Ogień i woda oczami Królika

Autor: Victoria Scott
Tytuł: „Ogień i woda”
Oryginalny tytuł: „Fire and Flood”
Tom: I
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 363


Wracasz do domu, zmęczona po całym dniu poza nim. Wita cię znajomy widok, ten, który widzisz praktycznie codziennie. Jednak od jakiegoś czasu w całej tej domowej rutynie, gdzie mama krzątała się po kuchni, gotując obiad, a tata siedział przy stole z gazetą w dłoni, śledząc gazetę. Kogoś w niej brakuje. Twojego rodzeństwa. Twój brat nie może funkcjonować normalnie, jest chory. Każdy dzień okazuje się być dla niego jakiegoś rodzaju zmaganiem z przeciwnościami losu. Chciałabyś mu pomóc, ale nie masz jak. Aż w końcu na twoim łóżku pojawia się małe pudełeczko, a wraz z nim rozwiązanie problemu, cudowny lek, który zapewniłby zdrowie twojemu ukochanemu rodzeństwu.
Tella ma szesnaście lat, chorego brata i nie podoba jej się przeprowadzka na jakieś odludzie, gdzie nie chodzi nawet do szkoły, ale uczy się w domu, gdzie nauczycielką jest jej matka. Żałuje, że nie może już rozmawiać ze swoją dawną przyjaciółką, Hannah, nienawidzi swoich włosów i chętnie wróciłaby z powrotem do Bostonu. W Montanie, gdzie mieszka teraz, zatrzymuje ją jedna rzecz – okolica ma podobno pomóc jej bratu, Cody’emu. Pewnego dnia znajduje na swoim łóżku małe pudełeczko z dziwnym urządzeniem, które wspomina o Piekielnym Wyścigu, w którym nagrodą jest lek na wszystkie choroby. Przed oczami staje jej zdrowy brat, coś, czego tak bardzo chciała, jednak coś, czego nie mogła mu zapewnić.
Książkę przeczytałam w jakieś trzy dni, chociaż spokojnie wyrobiłabym się w dwa. Postanowiłam, że lekturę odstawię i przeczytam coś swojego. Padło na „Ogień i wodę”, stojącą tak ładnie na półeczce obok Gregory’ego, o który już tyle męczyła mnie siostra, że nie da się tego zliczyć. Zaczęłam czytać. W szóstym rozdziale wydarto już jakąś część mnie i wsadzono do środka tej książki. Kiedy oddałam jej swoje serce? A może poprosiłam o zwrot tego kawałeczka po czytaniu dalszych rozdziałów?

wtorek, 3 listopada 2015

Gwiazdy przeznaczenia oczami #Ivy

Autor: Adam Jay Epstein n Andrew Jacobson
Tytuł: „Gwiazdy przeznaczenia”
Oryginalny tytuł: „The Familiars”
Seria: Chowańce
Tom: I
Przekład: Ewa Wiąckowska
Ilustracje: Peter Chan n Kei Acedera
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia całkiem obca osoba bierze was za kogoś, kim nie jesteście. Próbujecie jakoś wybrnąć z tej sytuacji, jednak do waszego rozmówcy nie docierają wypowiedziane przez was słowa lub ich nie rozumie. W pewnym momencie poddajecie się i sami podążacie tą ścieżką, wnikając coraz bardziej w fałszywą osobowość. I wtedy dzieje się coś niespodziewanego... coś, o czym tylko śniliście...
Aldwyn jest zwykłym dachowcem, który panoszy się na ulicach Bezkresji, gdzie czarodzieje żyją między zwykłymi ludźmi. Kocur jedynie wie, że zwierzęta – zwane chowańcami – mogą być pomocnikami osób władających daną magią. Same posiadają taką umiejętność, przez co tworzą ze swymi zaufanymi niesamowite duety. Tylko co z tego, skoro on potrafi jedynie kraść jedzenie i uciekać przed Łowcą, któremu za każdym razem czmychnie?
Miało być jak zawsze: Aldwyn nielegalnie zabiera cudzą własność w postaci apetycznej ryby, a Łowca ma na niego polować, aby za schwytanie go otrzymać satysfakcjonujące wynagrodzenie. Kocur jednak nie spodziewał się tego, że jego tymczasowe schronienie przed potężnymi łapskami mężczyzny okaże się sklepem, w którym można zakupić chowańce. Aby nie wyróżniać się w tłumie, spakował się do jedynej pustej klatki i wtedy weszli oni...
Już pierwsze spojrzenie na kota uświadomiło Jacka, że to Aldwyn będzie jego chowańcem. Wiedział już, że te stworzenia charakteryzują się darem telekinezy, co jeszcze bardziej pobudzało jego podniecenie. Po dokonanej transakcji jedenastoletni adept zabrał swego nowego towarzysza do miejsca, gdzie mag Kalstaff uczy, takich jak chłopiec, swego fachu.
Kiedy kocur już myślał, że urodził się pod szczęśliwą gwiazdą, nadeszło niespodziewane. Królestwu zaczęło grozić niebezpieczeństwo, a kiedy młodzi magowie zostają porwani, chowańce muszą zrobić wszystko, aby ich uwolnić. To właśnie od nich zależy przyszłość zaufanych i Bezkresji.
Co w tej sytuacji zrobi Aldwyn, który nie ma w sobie ani krzty magii? Czy jego sekret utrzyma się w ryzach? A może zostanie zdemaskowany i nazwany zdrajcą?
Jedno jest pewne – sierściuch będzie musiał się jeszcze wielu rzeczy nauczyć – w tym o samym sobie.


Z tęsknoty za swymi kotami, które z pewnych powodów musiałam oddać w ręce innych ludzi, postanowiłam przyjrzeć się bliżej książce, gdzie od razu wiadomo, że głównym bohaterem jest właśnie to mruczące stworzenie. Uprzedzano mnie, że to seria skierowana do młodszych czytelników, ale ja wiedziałam swoje: przecież każdy z nas nosi w sobie cząstkę małego dziecka zamkniętego w nastoletnim lub dorosłym ciele. Tylko czy te gwiazdy były przeznaczone dla mnie? A może bawiłam się z książką w „Chowańca”?

sobota, 31 października 2015

Bluszczowe podsumowanie października

Witajcie!
Na blogu bytuję już od ponad miesiąca i jestem pod pewnego rodzaju wrażeniem, że wciąż jakoś wszystko godzę z pisaniem recenzji. Szkoła, lektury, obowiązki, pasje – to wszystko zajmuje mi czas, jednak wciąż jest go na tyle, aby nie zapomnieć o Bluszczach.
Październik nie jest miesiącem, który kojarzy się z czymś szczególnym. Dla mnie to wczesny okres przedświąteczny, czas, w którym jesień wydaje się otulać świat mocniej swoimi ramionami, godzenie się ze szkołą, masą zadań domowych i sprawdzianów, kiedy to ochładza się, a słońce nie świeci już tak bardzo, jak we wrześniu. Podsumowując: pogoda idealna do czytania! Jak więc prezentują się nasze wyniki?

czwartek, 29 października 2015

Tag w bluszczach - TEA BOOK TAG

Hej. :D

Królik i ja (zwariowana #Ivy, jakby ktoś nie wiedział) zostałyśmy nominowane przez autorkę bloga Aleja Czytelnika do dwóch tagów: Tea Book TAG oraz Harry Potter Characters Book TAG. Jako że ja jestem tutaj szefem (tu się uśmiechnęłam niczym szaleniec) postanowiłam, że odpowiemy na pierwszą nominację. Oczywiście dziękujemy serdecznie za obie, ale cóż... nie można szaleć aż tak bardzo! :D



Gotowi na sporą dawkę herbat?

wtorek, 27 października 2015

Królik szaleje, czyli mamy konkurs! #2

Każdy prawdziwy książkoholik radzi sobie dobrze z sytuacją, w której nie ma przy sobie zakładki, którą to mógłby zaznaczyć, gdzie skończył czytanie swojej obecnej lektury lub lektur. Chusteczki, spinacze, losowe rzeczy, które akurat znalazły się pod ręką idą w ruch. Ale czy standardowa, prosta zakładka nie spisałaby się w tej roli najlepiej? A co z całym zestawem około trzydziestu różnych zakładek?


Co trzeba zrobić, aby zawalczyć o tę nagrodę? 
W komentarzu należy wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie, przeczytać regulamin oraz pozostawić swój adres e-mail. Spośród osób wylosuję jedną i to właśnie z nią skontaktuję się, aby móc dokończyć formalności związane z przesyłką.

Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się!
Obserwuję bloga jako:
Adres e-mail:
Lubię fanpage jako:
Banner został zamieszczony na:

Bluszczowy regulamin:

  1. Organizatorką konkursu jest jedna z administratorek bloga BLUSZCZOWE RECENZJE - Królik.
  2. Fundatorem nagrody jestem ja.
  3. Osobą odpowiedzialną za wysłanie nagrody jest jedna z administratorek bloga BLUSZCZOWE RECENZJE - Królik.
  4. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest wyrażenie chęci udziału w konkursie, polubienie fanpage, przeczytania regulaminu oraz pozostawienie swojego e-maila.
  5. Konkurs trwa od 27 października 2015 roku do 10 listopada 2015 roku, do godziny 23:59.
  6. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 17 listopada 2015 roku.
  7. Nagrodą jest zestaw zakładek, po jednej sztuce z każdemu wzoru oraz jeden komplet tatuażów z serii "Wybrani".
  8. Zwycięzca zostanie wylosowany, za obserwowanie bloga, polubienie fanpage oraz zamieszczenie banneru na koncie Google +, facebooku lub blogu dodaję jeden los (więc za spełnienie wszystkich dodatkowych warunków ma się cztery losy). 
  9. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowi uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem bądź nickiem oraz podadzą swój adres e-mail.
  10. Konkurs jest skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
  11. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
  12. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)!

Banner dla zainteresowanych: 

piątek, 23 października 2015

Klejnot oczami #Ivy

Autor: Amy Ewing
Tytuł: Klejnot
Oryginalny tytuł: The Jewel
Seria: Klejnot
Tom: I
Przekład: Iwona Wasilewska
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 384


Jak często my, dziewczyny, podkradałyśmy sukienki oraz obcasy swoim mamom i przebierałyśmy się, dumnie obserwując swoje odbicie w lustrze? Ile to razy połamałyśmy szminki lub popsułyśmy opakowania pudru, kiedy próbowałyśmy zrobić wystrzałowy makijaż godny księżniczki? Po całych przygotowaniach chodziłyśmy dumne po domu, a nasi rodzice różnie reagowali na naszą przebierankę. Liczył się jedynie sam fakt, że wyglądałyśmy jak panny z bajek Disneya bawiące się na balu w doborowym towarzystwie.
Co jednak byśmy zrobiły, gdybyśmy były uczone nienagannych manier oraz życia w przepychu, żeby tylko stać się niewolnicami arystokracji? I na dodatek miałybyśmy rolę surogatki, która ma urodzić potomka swej pani, nawet nie mając prawa głosu przy doborze imienia.
Otoczone dzikim i groźnym oceanem Samotne Miasto zostało podzielone na pięć dzielnic, gdzie najbliżej położone zdradliwych wód najbiedniejsze Bagno drastycznie różni się od znajdującego się w samym centrum Klejnotu. Tylko co z tego, skoro to właśnie w tych slumsach mieszkają wyjątkowe dziewczyny, gdzie te sypiające na pieniądzach nie mają możliwości urodzenia swojego dziedzica?
To właśnie dlatego wymyślono Aukcje, gdzie można zakupić nastolatkę, która powije następcę rodu. Są one przygotowywane do tej roli już od najmłodszych lat, szkolone przez najlepszych specjalistów w tej dziedzinie.
Violet Lasting jest jedną z tych dziewczyn. Przebywając w Magazynie musi wiele się nauczyć, aby być dobrym towarem na Aukcji, gdzie mieszkanki Klejnotu i Banku walczą między sobą, żeby kupić jak najlepszą dziewczynę. Odciągnięta od rodziny siedemnastolatka wie, że na dniach czeka ją ten koszmar. Wtedy stanie się zwykłym numerem, a jej imię i nazwisko przepadną.
Violet, pośród dwustu dziewczyn, zyskuje bardzo wysoki numer. Panna oznaczona liczbą 197 zostaje nabyta na licytacji przez Dziuszesę Jeziora, która ma wobec niej pewne plany. Nowo zakupiona surogatka ma dla niej urodzić córkę. Byłoby to całkiem proste, gdyby nie jeden fakt – ma to zrobić w jak najkrótszym czasie. Mają jej w tym pomóc Augurie – niecodzienne moce, z jakich uczyła się korzystać będąc w Magazynie.
Czy dziewczyna da radę wykonać to, co od niej wyczekuje jej nowa pani? A co, jeśli serce Violet mocniej zabije do kogoś, kogo nie ma prawa pokochać? I co się stanie, gdy nastolatka odkryje, że może być tą wybranką, która może wyrwać wszystkie surogatki spod niewoli arystokracji?
Jedno jest pewne – Violet będzie musiała nauczyć się wirować między prawdą a kłamstwami, by wyjść z tego balu życia cała.


Już od dłuższego czasu Wydawnictwo Jaguar kusiło wszystkich książkoholików tym tytułem. Ja sama byłam ciekawa „Klejnotu”, więc kiedy nadarzyła się okazja otrzymania swojego egzemplarza książki, to nie wahałam się ani chwili dłużej! Z mocno bijącym sercem oczekiwałam paczuszki, a kiedy wreszcie znalazła się w moich rękach miałam nadzieję na niecodzienną historię. Tylko czy ten klejnot jest wart fortunę, jaką wydano na jego promocję?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka